Pomogła: 1 raz Wiek: 25 Dołączyła: 26 Maj 2007 Posty: 3593
Wysłany: 13 Luty 2008, 07:54
mała mi napisał/a:
Jakaś straszna gorycz przez Ciebie przemawia migottko
milijka napisał/a:
To raczej nie gorycz tylko realia
milijka napisał/a:
Dziwie się osobom które maja mało kasy i robią weselicha bo trzeba się rodzinie pokazać (rodzinie jak rodzinie ale jeszcze sąsiadom znajomym itd- tym bardziej na wsiach)
...wiesz mała mi ostatnio malo radosci w moim zyciu.. ale co do wesela to wiem jak zapatruje sie na to moj chlopak (...) - kiedys hipotetycznie wyliczył mi ze lekka reka od niego byłoby180-200 os i to juz po okrojeniu pociotków i dalszego kuzynostwa... o mojej stronie nie wspomne (konieczne minimum) ...z kasa u niego nie jest za dobrze i wiem ze pewnie skonczyłoby sie to kredytem dla jego rodzicow cos na zasadzie zeby sie pokazac przynajmniej w moim odczuciu.. a to dla mnie nie do przyjecia byc moze dlatego ze swoich rodzicow nie miałabym serca o to prosic i potem zastanawiac sie czy maja z czego splacac to kredycisko i czy wystarczy im na leki...
zgadzam sie ze wesele jest raz w zyciu - przynajmniej w załozeniu.. jesli miałabym miec swoje pewnie postarałabym sie zarobic na jakis obiad dla bliskich a nie na huczne weselicho gdzie 3/4 osob bym zwyczajnie nie znała... w zamian za to wolałabym chyba miec troche pieniazkow na fajna podroz poslubna czy autko..
ja też lubię go czytać pinix kiedyś go zdominujemy
ba peqwnie ze tak tak sobie czytalam temat walentynek i Twoją wypowiedz i tak pomyslalam ze może Twój mężczyzna szykuje jakaś meeega niespodziankę dla Ciebie skoro taki tajemniczy to pomyślalam ze moze ...;) Myslę że dobrze wiesz co mam na myśli:) zwłaszcza że uważam ze 2008 rok bedzie bardzo dobrym rokiem w topicu ciąża juz widac jaki jest łaskawy dla nas.
Ja mam nadzieje że dla mnie będzie szczęśliwy zaręczyny chytba jeszcze nie - nie spodziewam się ale może sukcesy na innej płaszczyźnie może dobrze mi pójdą pralktyki w gazecie , może napisze większość pracy mgr w wakacje? kto wie ale czuje że ten roczek bedzie dobry:)
Pomogła: 2 razy Wiek: 23 Dołączyła: 17 Sie 2007 Posty: 1963 Skąd: Łódź
Wysłany: 13 Luty 2008, 09:40
Migottko, skromnie nie znaczy gorzej (choć wiele osób niestety tak myśli)
migottka napisał/a:
zgadzam sie ze wesele jest raz w zyciu
a ile jeszcze rzeczy jest raz w życiu równie dobrze można robić przyjęcie na 100 osób z okazji zdanej matury, obrony pracy magisterskiej, pierwszego ząbka dziecka itd itp....
Ale nie dołujmy innych Jeśli ktoś ma warunki na robienie wesela to je zrobi
A my po kościelnym (może za 2 latka) zadowolimy się czymś skromnym dla najbliższej nam rodziny
Wszystkim życzymy zaręczyn i wesel takich o jakich marzycie
_________________ Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 13 Luty 2008, 13:35
Chyba nie powinnam się tu wypowiadać, bo mało prawdopodobne jest, żebym kiedyś zdecydowała się na ślub, ale popieram - cywilny dla siebie i najbliższych + obiad. A kościelny i wesele....... no to już sprawa dyskusyjna czy w ogóle [ale to "wesele" też byłoby raczej obiadkiem jakimś. Kameralnym bardzo. W knajpce pewnie, gdzie można sobie podreptać na parkiecie trochę.]
Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5497 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 19 Luty 2008, 22:40
co to znaczy "gdyby na zaręczynach się skończyło"? że zaręczyny - bez ślubu?
ja się ostatnio śmiałam do Mojego, że chętnie bym się zaręczyła, ale tak bez deklaracji
eh chciałabym czasem być finansowo niezależna tak, żeby móc rozważać takie rzeczy jak wspólne mieszkanie czy właśnie zaręczyny
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 20 Luty 2008, 15:28
Tak ulenka, że bez ślubu powiedzmy, że jestem już z kimś tam no nie wiem... z 10 lat.. i z czasem przydałby się jakiś symbol tego wszystkiego... albo nawet dla świętego spokoju, jakby rodzina drążyła whatever. No w każdym razie zaręczyć się wtedy i już tak to zostawić. Trochę bez ładu i składu to wszystko, nie umiem jakoś tego sprecyzować..
migottka napisał/a:
moj obecny by zwątpił np... poprzedni byłby totalnie happy
ale chyba ten poprzedni mogottki, to by mnie zrozumiał
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum