Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5492 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 20 Luty 2008, 15:31
hm
dla mnie zaręczyny wiążą się jednak jednoznacznie z określeniem wspólnego celu -> małżeństwa. to jest obietnica.
choć powiedzmy, że w jakimś tam stopniu rozumiem
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 27 Gru 2005 Posty: 3959 Skąd: warszawa
Wysłany: 20 Luty 2008, 20:22
no tak. dla mnie też --> małżeństwo.
ale w sumie można się zaręczyć, a chajtnąć np. po paru latach. chyba nie musi być tak, że się zaręczasz i np. w ciągu roku trzeba się pobrać
_________________ Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5492 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 20 Luty 2008, 20:28
no tak, ale w sumie jak się ktoś zaręcza to jakoś tam już o tym myśli - np. orientacyjnie się ustala datę ślubu, poznaje rodziców, nie wiem obmyśla jak to ma wyglądać - po prostu dąży się do tego. A nie "jesteśmy zaręczeni" i bez dalszych kroków (tak jak Carrie z Aidanem
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1822 Skąd: warszawa
Wysłany: 20 Luty 2008, 20:37
Ja też uważam, że jeśli się para zaręcza, to jest to krok do wspólnego życia, małżeństwa.
Oczywiście, nie kazda para musi zaraz ustalać datę ślubu, ale generalnie jestem przeciwna zaręczaniu się dla samego 'pierścionka' i czemuś takiemu też:
Cytat:
powiedzmy, że jestem już z kimś tam no nie wiem... z 10 lat.. i z czasem przydałby się jakiś symbol tego wszystkiego... albo nawet dla świętego spokoju, jakby rodzina drążyła whatever. No w każdym razie zaręczyć się wtedy i już tak to zostawić.
bo gdybym żyła z kimś 10 lat, a nie chciała ślubu, to taki symbol nie byłby mi potrzebny, a rodzina i tak drążyłaby dalej - tym razem wypytując o datę
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 21 Luty 2008, 16:03
No ja znam dość dobrze przykład pary, dojrzałych ludzi po przejściach, gdzie pojawił się pierścionek zaręczynowy, ale ślub.......? No o tym to raczej mowy nie będzie. A widzę, że otoczenie zupełnie inaczej podeszło do sprawy życia na kocią łapę po tym jak pojawił się pierścionek. Nikomu się ze ślubem nie spieszy, ale zawsze jest ta gwarancja dla kobiety, że jak jej się w końcu zachce, to dostanie hehe to już tak bardzo upraszczając
Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5492 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 21 Luty 2008, 16:04
pierścionek fajna sprawa /moja kobieca próżność się odzywa /
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1822 Skąd: warszawa
Wysłany: 22 Luty 2008, 15:00
Przeborka napisał/a:
Nikomu się ze ślubem nie spieszy, ale zawsze jest ta gwarancja dla kobiety, że jak jej się w końcu zachce, to dostanie hehe to już tak bardzo upraszczając
Nie bardzo rozumiem, ale jesli chodzi o to, ze jak jej sie zachce slubu, to w końcu dostanie, to sie z tym nie zgodzę, bo pierscionek nie jest żadna gwarancją.
A pierscionek mozna dostac tak czy inaczej, ale to nie musi od razu oznaczac zareczyn ;P
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 22 Luty 2008, 16:26
pyza napisał/a:
Nie bardzo rozumiem, ale jesli chodzi o to, ze jak jej sie zachce slubu, to w końcu dostanie, to sie z tym nie zgodzę, bo pierscionek nie jest żadna gwarancją.
Pierścionek nie, ten facet jest gwarancją to nie szczeniaki tylko dorośli ludzie jak już wspomniałam w ich wieku już się numerów nie odwala. A przynajmniej nie takich.
pyza napisał/a:
A pierscionek mozna dostac tak czy inaczej, ale to nie musi od razu oznaczac zareczyn ;P
Zwał jak zwał - tutaj był symbolem i wg mnie właśnie spełnia "zadanie" zaręczynowego
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1822 Skąd: warszawa
Wysłany: 22 Luty 2008, 23:02
Przeborka napisał/a:
Pierścionek nie, ten facet jest gwarancją to nie szczeniaki tylko dorośli ludzie jak już wspomniałam w ich wieku już się numerów nie odwala. A przynajmniej nie takich
No tak, w przypadku Twoich znajomych pewnie tak jest.
Ja wypowiadałam się ogólnie, nie pijąc do tej konkretnej pary. Bo dla mnie ani pierścionek zaręczynowy, ani obrączka nigdy nie będą stuprocentową gwarancją tego, ze to na zawsze, ze wiernie itd. Choć oczywiście moga dawać mi taką nadzieję
Natomiast w kwestii pierścionka, chodziło głownie o wypowiedź uleńki - która nie miałaby nic przeciwko otrzymaniu takowego (tak przynajmniej zrozumiałam) ;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum