Pomogła: 1 raz Wiek: 26 Dołączyła: 07 Sty 2006 Posty: 5540 Skąd: z głębi duszy...
Wysłany: 7 Lipiec 2008, 18:48
jeny.... przedwczoraj miałam taki koszmar... że mój P. obudził mnie, bo płakałam....
nie wiem, z czego to.... masakra.
i mimo obudzenia, emocje były tak silne, że minęło nim sie uspokoiłam..
_________________ Kropla Miłości warta jest więcej niż ocean rozumu...
Pomogła: 1 raz Wiek: 26 Dołączyła: 07 Sty 2006 Posty: 5540 Skąd: z głębi duszy...
Wysłany: 8 Lipiec 2008, 15:54
nom, niefajnie.
zdaję sobie po części sprawę z tego, czemu tak jest.
i najtrudniejsze, odkrywam, jest zdystansować się od zdania rodziców, osób wywierających największy wpływ na nasze życie..
lęki, które tak mnie czasem prześladują wynikają z lęków moich bliskich, całkiem nieuzasadnione, jeśli chodzi o większość spraw.
_________________ Kropla Miłości warta jest więcej niż ocean rozumu...
Pomogła: 1 raz Wiek: 25 Dołączyła: 26 Maj 2007 Posty: 3605
Wysłany: 9 Lipiec 2008, 00:41
nom to poniekad wiemy aczkolwiek bez konfrontacji z tymi lekami nie pozbedziesz sie ich. Masz P przy sobie i mysle ze wszytsko jest na db drodze zeby poprostowac te przerozne sprawy
ja nie spie jak widac ale zaraz sie klade , musze wczesnie wstac..
Pomogła: 3 razy Wiek: 27 Dołączyła: 09 Mar 2005 Posty: 6596 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 26 Sierpień 2008, 22:07
budzę się normalnie i nie ma efektu nasennego już w ciągu dnia,producent zaleca 2-3 tabletki,ja biorę 2 i od razu zasypiam
od soboty śpię już dobrze,zasypiam bez tabletek,ale jak tylko mam problemy to sięgam po ten lek i jest stosunkowo tani
30 tabletek 9zł
Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5517 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 2 Listopad 2008, 21:17
2 ostatnie noce były koszmarem - mam nadzieję że dziś już będzie lepiej..
Od piątku wstawałam raniutko, cały dzień spędzałam na zewnątrz, aktywnie, więc byłam wieczorami zmęczona. Wieczorem wiadomo, ciepły prysznic, nie piję czarnej herbaty tylko zioła, pozornie nie zrobiłam niczego, co mogłoby mi przeszkodzić w spaniu jak dziecko.
Ale noce wyglądały mniej więcej tak: zasypiałam na 30-40 min, potem drugie tyle przerwy i wkurzania się "czemu nie mogę spać?". Co najlepsze, kiedy się wybudzałam, po prostu nie czułam senności, gdyby nie rozsądek ("nie no, muszę zasnąć bo rano wstaję"), to bym wstała z łóżka. Trochę pomogło wietrzenie pokoju i łyknięcie tabl. uspokajających. Z piątku na sobotę zasnęłam ok 3.30 a dziś - 4.40
Dziś siedząc po 4 w kuchni dorwałam się do ulotek leków jakie biorę teraz.
Winę zwalam na cirrus. (A lekarz przepisując go pytał, czy nie miałam z nim nigdy problemów.... )
Może on powodować bezsenność, uczucie niepokoju, omamy.
Btw. w czwartkową noc wybiegłam z łóżka krzycząc i zapalając światło bo byłam przekoanana że przed twarzą mam pająka - giganta
Dziś też pobudka i zapalenie lampki z tego powodu - tym razem bez krzyku.
Well, cirrus odstawiony, mam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej, no i mam pierwszy lek, który, delikatnie mówiąc, nie służy mi
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum