Dołączyła: 01 Sie 2005 Posty: 442 Skąd: Nottingham
Wysłany: 8 Czerwiec 2009, 18:00
O, to moje pierwsze i jedyne rodziłam - w Krakowie (Ujastek). Nie wiem czy coś się tam zmieniło od tego czasu...
a z Krakowa wyprowadziłam się, bo ogólnie wydawało mi się, że w Anglii żyje się lepiej, poza tym mój prawie-mąż (ślub we wrześniu, ech to burzliwy związek był...) to prawnik i ma tu świetne możliwości rozwoju. A i ja mam więcej laboratoriów gdzie się mogę zaczepić. W PL pracowałam jako grafik komputerowy (nie powiem, świetna sprawa), chociaż jestem biotechnologiem
Nawet jeśli wróciłabym do Polski to i tak np. malutka będzie już mówiła troszkę po angielsku, więc w sumie same plusy, jakby nie było.
Brakuje tylko przyjaciół, czasami bardzo, ale przylatuję przynajmniej raz na 3 m-ce i wtedy dopiero imprezuję Anglicy też są fajni, ale 12-letnie przyjaźnie to jednak zupełnie co innego.
Dołączyła: 01 Sie 2005 Posty: 442 Skąd: Nottingham
Wysłany: 9 Czerwiec 2009, 12:35
opuncja napisał/a:
SunFlower napisał/a:
fajnie,że nie zrywasz kontaktu z Polską. niektórzy jak wyjadą to tak się zachłystują ta Anglią,że każde odwiedziny w Pl traktują jak karę .
albo wychwalają pod niebiosy jak to tam jest cudownie.
życie w każdym miejscu ma swoje plusy i minusy. to wszystko zależy.
super, że Wam się układa greenmiau, pamiętam Cię jak przez mglę, jak byłaś jeszcze w ciąży zdaje się
O, nie mogłabym zerwać kontaktu z Polską - całe dzieciństwo + nastoletnie lata, tyle wspomnień, przyjaciele, rodzina. Poza tym klimat lepszy No i do Krakowa straszliwie mnie ciągnie czasami - miejsca, ludzie, puby i kawiarnie, Ogród Botaniczny... sporo przeżyłam w Krakowie, wyszalałam się i tego samego życzę teraz mojej 14-letniej siostrze
W Anglii jest też sporo Polaków, którzy ciągle narzekają i są tu tylko po to, żeby zarobić na dom/ślub/samochód (w Polsce) itd. Są tacy co siedzą w Anglii 5 lat i nie nauczyli się wiele poza "how are you?", tak dla zasady, bo Anglicy "źli" i trzeba ze swoimi trzymać tylko...
Faktycznie, często bywałam tutaj (na forum) podczas ciąży, to już 4 lata temu...
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 03 Sie 2005 Posty: 5745
Wysłany: 11 Czerwiec 2009, 23:25
greenmiau napisał/a:
opuncja napisał/a:
SunFlower napisał/a:
fajnie,że nie zrywasz kontaktu z Polską. niektórzy jak wyjadą to tak się zachłystują ta Anglią,że każde odwiedziny w Pl traktują jak karę .
albo wychwalają pod niebiosy jak to tam jest cudownie.
życie w każdym miejscu ma swoje plusy i minusy. to wszystko zależy.
super, że Wam się układa greenmiau, pamiętam Cię jak przez mglę, jak byłaś jeszcze w ciąży zdaje się
O, nie mogłabym zerwać kontaktu z Polską - całe dzieciństwo + nastoletnie lata, tyle wspomnień, przyjaciele, rodzina. Poza tym klimat lepszy No i do Krakowa straszliwie mnie ciągnie czasami - miejsca, ludzie, puby i kawiarnie, Ogród Botaniczny... sporo przeżyłam w Krakowie, wyszalałam się i tego samego życzę teraz mojej 14-letniej siostrze
W Anglii jest też sporo Polaków, którzy ciągle narzekają i są tu tylko po to, żeby zarobić na dom/ślub/samochód (w Polsce) itd. Są tacy co siedzą w Anglii 5 lat i nie nauczyli się wiele poza "how are you?", tak dla zasady, bo Anglicy "źli" i trzeba ze swoimi trzymać tylko...
Faktycznie, często bywałam tutaj (na forum) podczas ciąży, to już 4 lata temu...
Pomogła: 5 razy Wiek: 24 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 13479 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 7 Listopad 2009, 13:02
Sis pojechala rano do szpitala. Nie spala z bolu cala noc i juz nie mogla wytrzymac. Pojechala na Karowa, tam gdzie jest jej lekarz prowadzacy. Na miejscu niemile pielegniarki i polozne. Zrobili jej ktg, teraz siedzi sama w poczekalni bo za 2h robia kolejne Przy okazji jakas mloda lekarka zakwestionowala koniecznosc cesarskiego ciecia (!) - wskazanie wada wzroku -8 i odklejajaca sie siatkowka, zawsze wszyscy lekarze jej mowili ze bedzie cc a teraz oczywiscie jest problem... P. dzwonila do swojego lekarza caly poranek i nic. Teraz ktos odebral jego telefon i oznajmil, ze jest na urlopie na 2 tygodnie Ona miala z nim kontakt cala ciaze, codziennie ostatnio bo codziennie czula sie zle, i nic jej nie powiedzial ze go nie bedzie...
Nerwy, nerwy
Pomogła: 4 razy Wiek: 24 Dołączyła: 27 Gru 2005 Posty: 9848 Skąd: warszawa
Wysłany: 7 Listopad 2009, 13:21
ja pierd.. czy w Polsce zawsze muszą być jakieś problemy?? a to zakwestionują cesarkę, a to musisz przepraszać pielęgniarki niemalże, bo one są niezadowolone ze swojej pracy. no krew mnie zalewa jak coś takiego czytam.
_________________ i've been told / told you only find it once in a lifetime
so you better hold/ hold on stronger than ever
like it's the last time
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum