myślę,że mogło dojść do poronienia na bardzo wczesnym etapie, jeszcze przed implantacją. I to mnie martwi, bo tego już nigdy nie docieknę, a poczucie winy mam. Przesadziłam ze stresem i schizami. Teraz wiem,że nie jestem w ciąży i wcale nie jestem szczęśliwa.
tak sie dzieje wielu z nas nie tylko Tobie nie ma co sie stresowac
tak mialo być, pewnie zarodek był "słaby".. i tak sie stało
dobrze ze na wczesnym etapie a nie później.. wtedy bardziej boli
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum