jak ktoś potrzebuje dobrego gina z łodzi i ma 65zł na wizytę co 5-6 mieś (chyba że jest chory, to częściej, w zależności od dolegliwości) to mogę polecić świetna babeczkę
Byłam dzisiaj, miła niesamowicie, jestem bardzo bardzo bardzo zadowolona
Dała mi swój nr na komórkę i mam dzwonić w razie czego(jak chcę recepte na piguły to mam dzwonić w czasie przyjęć a ona za darmochę wypisze i zostawi u pielęgniar!!!!). Nikt mnie tak jeszcze nie potraktował jak ona! Jest świetna - miła, delikatna(badania prawie nie czułam!) i pomocna. No i kompetentna! jeszcze dba o mój komfort - wypisała mi lek recepturowy i sie pytała czy zapach masła kakaowego mi odpowiada bo lek tak będzie pachniał . Szok Pozytywny oczywiście!
I do tego jest docentem ginekologiem endokrynologiem i płaciłam 65 zł a nie 100!
Dobry ginekolog... Zaczynam się zastanawiać, czy taka kategoria w ogóle istnieje :/ Bo póki co mam wrażenie, że wszyscy, których miałam, traktują pacjentki "po łebkach".
Przykłady:
- Póki co tylko jeden lekarz wypytał mnie o stan skóry, włosów, reakcje na poszczególne pigułki, generalnie zrobił prawdziwy wywiad, a nie dał mi pigułki ot tak sobie. Niestety wizyty nie powtórzę, bo lekarz jest świętej pamięci,
- Za to żaden lekarz nie zapytał mnie o przypadki raka w rodzinie, a mam je z obydwu stron, żeby było ciekawiej (dziadek od strony ojca, babcia od strony mamy miała wyciętą pierś),
- Żaden też nie zapytał mnie, czy palę i nie powiedział jakie są tego palenia skutki przy zażywaniu pigułek (a paliłam dłuższy czas, rzuciłam niecałe 8 m-cy temu :) )
- Jeszcze żaden ginekolog nie zrobił mi badania piersi,
- Dopiero piąty ginekolog, który mnie badał, poinformował mnie, że mam tyłozgięcie macicy,
- Dopiero szósty wysłał mnie na usg ginekologiczne i kazał zrobić badania na układ krzepnięcia i wszelkie badania krwi, wydaje się tych badań pilnować,
- Biorę pigułki od 16 roku życia, z przerwami, więc w sumie wyjdzie tego ponad 2 lata szprycowania się, a o czymś takim jak badania na poziom hormonów dowiaduję się z internetu dopiero,
- Taka pierdoła jak ten Albothyl na przykład. Lek ma mocno nietypowe działanie, a ja w ogóle nie zostałam poinformowana co za cuda będą mi się po nim tworzyć, co ze współżyciem w czasie przyjmowania, po przyjmowaniu.
Można by tu jeszcze wymieniać masę rzeczy, typu higiena (w przychodniach państwowych brak jednorazowych wzierników, brak jednorazowych przyrządów do cytologii, cuda, wianki, ogólny syf) czy podejście do pacjenta. Generalnie nie miałam jeszcze lekarza, z którego byłabym naprawdę zadowolona, już nie mówię o nie wiadomo jakich zachwytach. Ale nie przestaję szukać ;)
Polecam jeszcze do poczytania artykuły na stronie http://www.hormony.pl szczególnie w dziale "Profilaktyka ginekologiczna", a zwłaszcza znajdujący się tam artykuł "Badanie ginekologiczne -jak ocenić jego jakość". Właśnie się zastanawiam nad wizytą w tym gabinecie.
_________________ Będę używać Google zanim zadam głupie pytanie
Będę używać Google zanim zadam głupie pytanie
Będę używać Google zanim zadam głupie pytanie
Będę używać Google zanim zadam głupie pytanie...
Ja kiedyś trafiłam na lekarza Jezu chyba tylko lekarz miał napisane na plakietce. KONOWAŁ
Myślałam ze jestem w ciązy. Testu nie zrobiłam (miałam lat 17 i mało rozumku w głowie). Poszłam prywatnie. Ten mi zrobił USG, tu i tu ma pani pęcherzyk, jest Pani w ciązy. Jaki szok. Acha zrobił test ale mi go nie pokazał.
Zadzwoniłam do mamy. A mama do mnie Ty wariatko nie rycz. Stało sie i już.
Krzysiek w szoku. Jak to w ciazy. Gumka nie pęka nie zsunęła sie a Ty w ciązy?? No cóz.
Pan doktor powiedział zeby sie nie chwalic bo moge poronić, i pytał czy chce tej ciązy... Jak to czy chce? Jasne ze chce!
Kilka dni później dostałam krwawienia. I Pan doktorek stwierdził przez telefon ze poroniłam. Jezu wypłakałm całą noc...
Poszłam do innego. Zrobił mi test, bo nawet po poronieniu hormon ciążowy sie utrzymuje. Powiedział ze w ciąży wcale nie byłam!!!!
Zbadał mnie i stwierdził ze po porobnieniu należy wyłyżeczkowac macice. A ja byłam po zwykłym okresie!
Pan był jakimś arabem. Chciał mi wykonac skrobanke mimo że w ciąży nie byłam. Jak na taką ilość rozumku nie dałam się. Bo najpierw spytał czy chce miec to dziecko a potem zeby nikomu nie mówic bo nic pewnego... Jednym słowem nie życze nikomu takiego!
Moja mama podejrzewała że może być w ciąży.Była to dla niej troche nerwowa sytuacja ponieważ miała już trójkę dzieci.Poszła do przychodni rejonowej.Od lekarza poprostu śmierdziało alkoholem - obrzydlistwo Po "badaniu"powiedział od niechcenia:"ja tu normalnie widze ciąże".szok ale ok trzeba powtórzyć tylko ze tym razem u kogo innego.Poszła wtedy prywatnie i okazało się że żadnej ciąży nie było.
Na medal za to spisała się pani ginekolog która badała mnie po raz pierwszy.Miałam wtedy 13 lat i zanik miesiączki(przez ponad pół roku).Byłam baaardzo zawstydzona ale ginka była tak szalenie miła że szybko mi przeszło.Potem widząc moje zdenerwowanie rozmawiala ze mną dobe 30 min.I najlepsze jest to że nic jej za to nie zapłaciłam bo to była wizyta w przychodni.Takich ginów ze świeczką szukać.
Ja to już się nawet naczytałam o lekarzach co to spiralkę wyjmują bez wiedzy pacjentki, bo "to niemoralne" No rozwalają mnie niektórzy lekarze
Na szczęście ja jeszcze nie tak źle trafiałam (a raczej nie miałam większych problemów - dlatego nic mi nie zrobili)
W każdym razie ja na 90% już znalazłam babkę która mi moje przyszłe ciąże będzie prowadziła. Może to jeszcze za pare lat, ale chyba jej nie opuszczę
Och znaleźć dobrego lekarza to prawdziwe wyzwanie. Mnie się udało, mam do swojego zaufanie, wzorowo się mną zajmuje, świetnie prowadził moją ciażę. Wcześniej miałm takiego, co nie rozpoznał 7 tygodniowej ciaży...byłam w szoku, mówię wam. Natychmiast zmieniłam lekarza na teraźniejszego.
Pomogła: 3 razy Wiek: 27 Dołączyła: 09 Mar 2005 Posty: 6255 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 7 Kwiecień 2005, 22:24
moja pierwsza ginekolog robiła tak badanie ginekologiczne że zemdlałam byłam u niej tylko ze 2 razy i o te 2 razy za dużo,zero wyrozumiałości,potraktowała mnie jakbym była już po 3 porodach
jesli ktoś jest ze Szczecina to nie polecam przychodni na Wojska Polskiego
natomiast byłam niedawno pierwszy raz u ginekolog-położnik Barbara Sylwista-Jaśkiewicz,przyjmuje na Duńskiej napewno jest lepsza od tej poprzedniej,zdecydowanie bardziej delikatna i bardziej wyrozumiała
narazie nie mam zamiaru exprerymentować z nowymi ginekologami chyba że Szczecinianki coś podpowiedzą
--------------------------------------------------------------------
Czw 05 Maj 2005 22:21
wiecie co doznałam szoku
kobieta u której byłam ostanio (badanie przebiegło prawie bezboleśnie)okazała się tą samą panią gin. u której po badaniu ginekologicznym zemdlałam
teraz była o niebo lepsza wiecie dlaczego bo poszłam na wizytę
prywatną
teraz miałam isć państwowo do niej, ale nie chce powtórki z rozrywki więc pewnie znowu przez kolejny rok nie pójdę do gin a powinnam zająć się nadżerką
a ja chyba mam szczescie do ginekologow
pierwszy raz bylam w przychodni i przyjela mnie bardzo milutka pani dr wtedy oczywiscie nie wiedzialam co i jak i przy wchodzeniu na fotel kopnelam ja w pupe
teraz moim jedynym ginekologiem jest kolezanka mojej Mamy, wiec krzywdy mi nie zrobi a z tego, co wiem, dla kazdej pacjentki jest mila.
tylko raz bylam u innej lekarki, bo moja byla akurat na zwolnieniu. byla to (na oko) 60letnia babka, ktora mowila do mnie w formie bezosobowej (nie znosze tego, jakbym nie miala plci ) i zapytala czy spółkuję
ogolnie byla dosc brutalna w obejsciu, dlatego nigdy juz mnie nie zobaczy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum