Wysłany: 14 Marzec 2005, 18:44 POman - czyli masz 72 h
Ostatnio pojawiła się reklama dotycząca pewnego środka reprezentującego antykoncepcje po stosunku.Zapewne chodzi o Postinor czyli chyba jedyny z tej grupy pigułek zgłoszony w polskim wykazie lekarstw. Jedni uważają go za środek wczesnoporonny a inni że to zupełnie co innego.Może któraś z was zażywała , czekam na opinie i refleksje dotyczące go.
Postinor w żadnym wypadku nie należy do środków wczesnoporonnych.
Zastosowałam go jeden raz.
Chociaż wiele kobiet skarży się, że "uderzeniowa" dawka hormonów rozregulowała działanie ich układu rozrodczego (kilkumiesięczne opóźnienie miesiączki itd.), u mnie wszystko odbyło się normalnie. Po jego zażyciu było mi troszkę niedobrze, ale poza tym wszystko OK.
W ciągu 1 cyklu nie można zażyć więcej niż 4 tabletki, a jak pewnie wiecie, opakowanie zawiera 2.
Ulotka od postinoru znajduje się na naszej skrzynce, o której możesz poczytac tu: http://members.lycos.co.u...topic.php?t=135
W ulotce znajdziesz wyjaśnienie działania postinoru (dowiesz się, dlaczego nie jest środkiem wczesnoporonnym), jago zastosowania i inne pożyteczne informacje
A jedyną rzeczą, która nie spodobała mi się w Postinorze była cena Zapłaciłam za niego dokładnie 60,98.
Milczeniem pominę fakt, że żaden lekarz, nawet w mojej rejonowej przychodni nie chciał mnie przyjąć od razu, pierwszego dnia, kiedy moja stała lekarka nie przyjmowała, żeby tylko wypisać receptę i postinor mogłam wziąć dopiero drugiego dnia, kiedy poszłam do mojej gin. Co za kraj
Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 943 Skąd: Miasto sexu i biznesu
Wysłany: 14 Marzec 2005, 20:46
Ja tu duzo powiedzieć o tym środku nie mogę, bo nie stosowałam. Denerwuje mnie trochę to, że lekarz robi łaskę przy dawaniu recepty na Postinor, w końcu to moje ciało i ja to będę przyjmować. Przecież to legalny środek... Ach ta Polska służba zdrowia...brak słów...
_________________ Останусь теплом на губах,
Останусь пламенем в глазах,
Я для тебя останусь - светом
W sumie to nawet nie chodzi mi o to robienie łaski, chociaż wiele razy o takich przypadkach słyszałam, jak o te mile panie na recepcji, którym powtarzam, że to nagła sytuacja i muszę tylko na chwilkę po receptę wpaść, a one mówią mi: „pan doktor to tak nigdy z marszu nie przyjmuje!”
W ogóle pominę to, że w pierwszej aptece, do której się udałam, postinor się skończył, a w tej, w której kupiłam, wzięłam ostatnie opakowanie. Dlaczego w Polsce nie może być tak pięknie jak w innych krajach, gdzie tabletki „po” można kupić bez recepty nawet na stacji benzynowej, a poziom edukacji jest na tyle wysoki, że rzadko zdarzają się jego nadużycia, mimo możliwości własnego kontrolowania zażywania tego typu tabletek?
Może dlatego że dziewczyny w stanach pytają się czy w polsce kobiety też chodzą 9 miesięcy w ciąży? Może po prostu zapotrzebowanie było tak duże z powodu właśnie braków w edykacji
Przepraszam, że wtrącam nie na temat ale nie lubie gloryfikowania społeczeństwa amerykańskiego
Fakt, szkoda, że u nas nie ma dostępu od tak do piguł... W stanach się idzie do drug storu i też raczej piguły anty dostaniesz bez papiera...
A mi się wydaje, że to generalnie dobrze, że Postinor i tabletki są na receptę - przecież nie wszyscy mogą stosować takie środki i o to chodzi, żeby lekarz mógł cię zbadać i jakoś skontrolować. Inna sprawa, że nasi lekarze często przeginają w którąś ze stron - albo w ogóle nie chca przepisać po-mana i nawet nie powiedzą, gdzie możesz się zgłosić, albo przepisują anty bez badań i wywiadu
(ps. off-topic: napisalam posta z polfontami i strasznie opornie mi szlo, chyba juz sie nie skusze, sorry )
bo widzicie postinor to bąba hormonalna..
lekarze sie chyba boją przepisywac ze względu na skutki uboczne...nie wiem jakos tak to rozumuję
bo przecież muszą miec jakies powód dla którego tak sie dzieje
No coz, niektorzy lekarze uwazaja ze to wczesnoporonne (!), albo ze jak jestes taka lekkomyslna to powinnas poniesc konsekwencje (yo). Naprawde, niesamowite
Nie miałam na myśli Ameryki lecz inne kraje Europejskie
Nie pamiętam, czy dobrze kojarzę, ale chyba bez recepty POman jest dostępny nawet w Niemczech.
*renika* - ja żadnych skutków ubocznych nie zaobserwowałam, a zaznaczam, że delikatne ze mnie dziecko, którego organizm jeszcze reaguje na wszystko. Jeśli coś mnie boli wystarczy mi 1 tabletka przeciwbólowa, bo raczej ich nie zażywam Aby rozbudzić się o takiej porze jak ta i przez cały dzień pozostać rześką wystarczy mi jedna kawka, a żeby zaliczyć nastrój "usialala" wystarcza mi niewielka ilość alkoholu. Na tablety też zareagowałam, a wiem, że kilka moich koleżanek, które zaczęły brać Logest/Harmonet nawet tego nie poczuły.
Dlatego myślę, że jeśli postinor byłby rzeczywiście niebezpieczny, skutki uboczne, z których jak dotąd słyszałam tylko o opóźnieniu miesiączki, zdarzałyby się praktycznie zawsze, już szczególnie odczułabym je ja Poza tym postinor jest jedynym dopuszczonym w Polsce tego typu środkiem, więc chyba kryteria dopuszczania musiały być ostre, a Postinor spełnił wymogi
Środkami wczesnoporonnymi nazywamy takie, które działają na zagnieżdżony już w macicy zarodek. A postinor ma za zadanie uniemożliwić zapłodnienie, względnie uniemożliwić zagnieżdżenie zygoty(do tego momentu to jeszcze jest zygota?) w macicy.
Cytat z ulotki:
Tabletka zawiera
Substancję czynną:
0,75 mg lewonorgestrelu
Substancja czynna – lewonorgestrel jest progestagenem, który wpływa na funkcję osi hormonalnej podwzgórze – przysadka – jajnik, hamuje owulację, zmniejsza prawdopodobieństwa implantacji (zagnieżdżenia), wywiera wpływ na czynność ruchową jajowodu i hamuje proces przygotowania plemników da zapłodnienia komórki jajowej.
sknerek - ja rozumiem twoje intencje... szczerze mówiąc dla mnie samej też wygodniej byłoby gdyby postinor jak i moje piguły były bez recepty... kiedyś tak było, że moja matka sama sobie piguły kupowała...
Ale jak tak sobie pomyślę... qrcze, muszę pofatygować się do gina i przebadać itp. itd. To sobie myślę, zę może i lepiej, że te leki są na receptę. No bo pomijając różne postawy lekarzy co do przepisywania różnych piguł to moim zdaniem jakaś "kontrola" jest potrzebna...
Moja matka np. niby mądry, wykształcony człowiek... A piguły brała do lat 48! Przecież to skandal... I jeszcze paliła papierochy, badań 0, lek przepisywany przez znajomą znajomej...
Jej siostra, też mądry człowiek zazwyczaj - w wieku 40-paru lat rozregulował jej się okres i bała się przed sobą przyznać że jej się menopauza zaczęła - też wzięła od matki 2 listki i po sprawie... Bez badań, ani opinii lekarza
Trzeci przypadek - moja znajoma skonczyła w liceum zabawe z pigułami anty - odsprzedała znajomej listki 2, znajoma zaszła w ciąże bo źle zaczęła listek...
takich przypadków znam więcej... Że my jesteśmy w miare świadome nie znaczy że inny są
Może gdyby lekarze byli przychylniej nastawieni do antykoncepcji czy anty po, to nawet tej dyskusji by nie było.... Ale ja myślę, że nasze społeczeństwo jeszcze nie dojrzało do stacji benzynowych z postinorem na półce...
Ostatnio zmieniony przez Mimiru 15 Marzec 2005, 12:04, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum