Wiadomo, że z dziećmi bywa różnie. Często potrafią coś powiedzieć lub zachować się tak, że bawią nas do łez.
W każdej rodzinie są opowiadane zabawne historie dotyczące dzieci.
Podzielcie się nimi jeśli możecie.
Na początek opowiem wam jak to było z moją siostrą:
Moja mała (ok. 4 lat) wówczas siostra przychodzi do mamy i pyta:" Mamo a co to jest ten Kurwa o którym wszyscy mówią?" Na to moja mama tłumaczy dziecku co ten wyraz oznacza, że to takie brzydkie określenie pani, że tak się nie mówi. itd. Między innymi mówi prawdę dziecku, że to taka pani, która dzieci zostawia same w domu, śpi z panami za pieniądze, pije z nimi wódkę...chodzi pijana z panami po ulicy itd. Siostra pyta czy pije "Na Górce"( to nazwa takiej mordowni, która była w okolicy). Mama mówi, że tak, że "Na Górce". . Moja siostra zrozumiała i spokój. Minęło parę miesięcy, czekamy w niedzielę na przystanku autobusowym, jedziemy na imieniny dziadka, tłum ludzi czeka z nami. Nagle otwierają się drzwi tej mordowni i wypada z nich w sztok pijana kobieta , którą podpierają równie pijani faceci. A moja siostra na cały głos: "Mamo czy to jest ta kurwa, o której mi mówiłaś?..a za chwilę -A nie!...to pani Kowalska...wszyscy pokładali się ze śmiechu.
U mnie z bratem było zabawnie jak podpatrzył jak ojciec klnie przy otwieraniu szuflady, która lubiła się zacinać... pomyślał, że to jakieś zaklęcie i przy wszystkich podszedł do szuflady i pojechał takim mięsem, że hej
Innym razem w piaskownicy budował zamek z piasku - babcia się pyta - komu buduje (myślała chyba że odpowie że sobie czy rodzinie) brat odpowiada - buduje pałac dla Lenina (a tu stan wojenny )
potem wziął samochodzik zaczął krzyczeć "cholera nie chce zapalić" na to babcia - nie mów tak to brzydko - na to pijaczki co wino pili w parku - no co pani, jak nie chce zapalić to każdy by się zdenerwował
na razie tyle o moim bracie
_________________ Women don't make fools of men - most of them are the do-it-yourself types.
Ostatnio zmieniony przez Mimiru 22 Maj 2005, 14:14, w całości zmieniany 1 raz
mój synek jeszcze nie mówi, ale za to trzyletnia córka znajomych, potknęła się biegnąc radośnie przez duży pokój.. wstała, otrzepała rajstopki na kolankach, po czym sepleniąc powiedziała :"o kurwa, ale się wyjebałam".. normalnie szczęka opada. A najgorsze jest to, że ciężko jest zachowqć powagę w takim momencie
Ja jak bylam mala i bylam u babci na dzialce to przy jej znajomych powiedzialm do dziewczynki,ktora trzymala mojego misia cos takiego(podobno)"oddaj mojegfo misia bo mu uszko upier**lisz"
A jak mnie jakas dziewczynka w przedszkolu przezywala to mama powiedziala mi ze mam raczki to powinnam sie bronić.I jak po mnie szla to zobaczyla jak ja glowe tej dziewczynki trzymam w piaskownicy i dusze piaskiem Ale jej dalam popalic Znam to tylko z opowiadan bo nic nie pamietam,ale do tej pory niezly ze mnie diabelek
Wczoraj gdy siedziałam na necie mój synek zapytał się czy może zbić tatusia, na co ja zaczytana odpowiedzialam, że tak. Gdy wrócił po chwili stwierdził:
Mamo, nie zbiję tatusia bo to w końcu twój mąż i byłoby to bardzo niekulturalne.
Szczęka opada.
Wiek: 20 Dołączyła: 12 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Lipiec 2005, 22:32
o jej, hehehe, to było bardzo mile, jakie te dzieci inteligentne.:D
Nieźle Arika, rzeczywiscie diablo... [smilie=ogien.gif]
Tunia ale sie usmiałam!
_________________ .....:::::"Prawdziwa miłość szybko spisuje testamenty".:::::.....
"Zabił legionista smoka, w płaszcz z atłasu wytarł miecz, czarna zdobi go posoka smocza. Śmierć - rycerska rzeź."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum