Jeszcze nie zarejestrowany? Aby dołączyć do forumowej społeczności wystarczy kliknać na tym pasku i uczynić to juz teraz! Zyskasz dostęp do całego serwisu.

Psyche & Soma Strona Główna Psyche & Soma
KOBIECE FORUM NIE TYLKO DLA KOBIET :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Mapa GoogleMapa Google  KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat


 Ogłoszenie 
Witamy na forum! Zapraszamy do dyskusji :)


Poprzedni temat «» Następny temat
Katar, infekcje
Autor Wiadomość
kasik25 
Oficjalny "Psycho Somek"



Pomogła: 5 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Sie 2005
Posty: 3416
Wysłany: 12 Listopad 2006, 11:01   

greenmiau napisał/a:
Moja też ma katar ostatnio, ale przezroczysty i dopiero 4 dni... na szczęście nauczyła się wydmuchiwać nosek (nie cierpi tych gruszek itd) - no i maść majerankowa pomaga. Troszkę też kaszlała - wszystko mi wygląda na łagodne wirusowe przeziębienie, tak że jeszcze do lekarza nie pójdę.
Jak można u takiego malucha rocznego wzmacniać odporność?


OdpornośćTekst: Olga Niecikowska Konsultacja: dr Piotr Albrecht#

Wszyscy rodzice wiedzą, że dzieci często chorują. A to dlatego, że ich system odpornościowy nie jest jeszcze w pełni sprawny i nie potrafi sobie skutecznie radzić z wirusami i bakteriami, zwłaszcza wtedy, gdy na dworze chłód i wiatr, a kaloryfery grzeją jak szalone. Co możemy zrobić sami, żeby maluch nie łapał infekcji za infekcją?

1. Nie przegrzewać w domu i na dworze

Przegrzewanie to najczęstsza przyczyna przeziębień. Wiele rodziców (a może nawet bardziej dziadków) z obawy, by dziecko się nie przeziębiło, ubiera je zbyt ciepło. Tymczasem skutek jest wręcz odwrotny. Przegrzewany maluch ma niesprawny system termoregulacji - źle znosi zmiany temperatury, szybko marznie i częściej choruje. Dlatego lepiej od samego początku przyzwyczajać dziecko do chłodu. Temperatura w mieszkaniu nie powinna przekraczać 20 st. C, a w nocy może być jeszcze niższa. Na dworze dziecko poniżej roku, które się jeszcze samodzielnie nie porusza, powinno być ubrane cieplej od rodziców, ale z chwilą, gdy zaczyna chodzić, trzeba je ubierać lżej. Małe dzieci w ogóle dużo się ruszają, więc jest im cieplej niż dorosłym. Najlepiej ubrać malucha na cebulkę, by w razie potrzeby móc zdjąć jedną czy dwie warstwy. Co jakiś czas warto sprawdzić, czy dziecku nie jest za gorąco - dotknąć jego karku. Natomiast kiedy wybieramy się na zimowy spacer, musimy przede wszystkim zadbać, by dziecku nie zmarzły stopy, ręce i głowa.

2. Codzienne chodzić na spacer

Małe dziecko powinno wychodzić na dwór codziennie, nawet jeśli jest chłodno albo pada deszcz lub śnieg. Jedynym przeciwwskazaniem do spacerów jest duży mróz (poniżej -10 st. C) lub bardzo silny, mroźny wiatr.

Spacer powinien trwać co najmniej godzinę i można go odbyć o dowolnej, najwygodniejszej dla mamy godzinie. Ważne jest tylko, żeby spacerować z dzieckiem tam, gdzie jest czyste powietrze, na przykład w parku czy w lesie, a nie po ruchliwej, pełnej spalin ulicy w centrum miasta.

3. Unikać tłocznych miejsc

Głównym źródłem bakterii i wirusów są inni ludzie. Dlatego powinniśmy unikać zatłoczonych tramwajów i nie zabierać malucha tam, gdzie przebywa dużo ludzi (np. do centrów handlowych) - niektórzy z pewnością są przeziębieni i mogą dziecko zarazić. O zakażenie tym łatwiej, że w dużych sklepach jest bardzo gorąco, na dworze bardzo zimno, a nagłe zmiany temperatury ułatwiają atak drobnoustrojom.

4. Spróbować zmiany klimatu

Zmiana klimatu to bodziec, który wzmaga odporność. Często wystarczy wyjechać z dzieckiem na ferie, by pokasłujący tygodniami maluch wrócił do zdrowia. Taka kuracja musi jednak potrwać co najmniej dwa tygodnie. Szczególnie zalecane są wyjazdy zimą, bo wtedy zarówno nad morzem, jak i w górach panują najostrzejsze warunki klimatyczne. Ale nie trzeba koniecznie wybierać się do odległego kurortu. Dla dziecka mieszkającego w dużym mieście wystarczającą zmianą będzie wyjazd do lasu czy na wieś.

5. Nawilżać powietrze

Centralne ogrzewanie wysusza śluzówki. Bakterie i wirusy łatwiej wtedy wnikają do wnętrza organizmu. Dziecko może się budzić w nocy, pokasływać. Aby tego uniknąć, kilka razy w ciągu dnia trzeba mieszkanie wietrzyć (ostatni raz tuż przed snem), a także nawilżać powietrze. Nie jest to specjalnie kłopotliwe. Można wieszać na kaloryferze specjalne pojemniki (pamiętajmy tylko o częstej wymianie wody i myciu zbiornika) albo po prostu mokry ręcznik. Można też kupić nawilżacz powietrza. Jeżeli dziecko wyrosło już z niemowlęctwa, a w rodzinie nie ma alergików, do takiego nawilżacza warto dodać kilka kropel olejku sosnowego, który zwiększa odporność na infekcje.

6. Pamiętać o szczepieniach

To jedyny pewny sposób na uniknięcie choroby. Dzięki powszechnym szczepieniom wiele chorób wieku dziecięcego zostało już właściwie wyeliminowanych. W pierwszych dwóch latach życia jest aż dziewięć szczepień obowiązkowych. Warto jednak zastanowić się także nad zabezpieczeniem malucha przed bakteriami Haemophilus influenzae typu b, meningokokom i pneumokokom, bo one właśnie wywołują większość poważnych infekcji u małych dzieci. Szczepienia te są zresztą zalecane przez Ministerstwo Zdrowia, ale z powodów finansowych nie są obowiązkowe. Decyzję najlepiej jednak podjąć w porozumieniu z lekarzem prowadzącym dziecko.

7. Urozmaicać dietę

Jednostajna, uboga w witaminy dieta osłabia układ odpornościowy. Dlatego dziecko powinno jeść dużo warzyw i owoców, które są najbardziej wartościowym źródłem witamin i mikroelementów. W zimie, gdy wybór świeżych warzyw i owoców jest ograniczony, możemy ratować się mrożonkami, które mają niemal takie same wartości odżywcze. Trzeba tylko pamiętać, że warzywa mrożone gotuje się krócej niż świeże. Mamy także (często niedoceniane) warzywa i owoce dostępne przez cały rok. Marchew na przykład działa przeciwbakteryjne, a jabłka - antywirusowo, a w pewnym stopniu chronią także przed przeziębieniami. Szczególne znaczenie przypisuje się witaminie C, która ułatwia wchłanianie żelaza, poprawia apetyt, wzmacnia odporność. Organizm ludzki nie potrafi jej magazynować, więc trzeba dziecku zapewnić ją w codziennej diecie. Najlepszym źródłem witaminy C są owoce cytrusowe, czarne porzeczki, zielona papryka i natka pietruszki.

8. Sięgać po skarby natury

Szczególne znaczenie mają miód, czosnek i cebula.

Miód jest bardzo odżywczy. Zawiera cukry proste, witaminy B i C, magnez, wapń, sód, mangan i potas, ma też właściwości antyseptyczne. Może mieć jeszcze dodatkowe zalety, które zależą od tego, z jakich kwiatów pszczoły zbierały nektar, np. miód lipowy ma działanie napotne. Pamiętać jednak trzeba, że miód może uczulać i u alergików stosować go po ukończeniu roku i ostrożnie. Czosnek i cebula ułatwiają walkę z przeziębieniami, grypą, infekcjami oskrzeli i płuc. Rozgnieciony ząbek czosnku wydziela allicynę, która ma działanie zbliżone do antybiotyku. Czosnek i cebulę najlepiej jeść na surowo. Dzieci wprawdzie za nimi nie przepadają, ale jeśli będziemy je regularnie dodawać np. do surówek, stopniowo przyzwyczają się do ich wyrazistego smaku. Można też zrobić masełko czosnkowe (masło trzeba utrzeć z rozgniecionym ząbkiem czosnku) i smarować nim kanapki dla malucha. Wędlina lub ser złagodzą nieco ostry smak.

9. Wspomagać organizm ziołami

Jest wiele preparatów podnoszących odporność. Można je kupić w aptece bez recepty. Najbardziej znana jest Echinacea, czyli jeżówka, która ma właściwości odkażające i przeciwzapalne. Można ją podawać dzieciom powyżej pierwszego roku życia. Najlepiej jednak spytać lekarza, który środek będzie najlepszy dla dziecka.

10. Podawać probiotyki

Przed chorobami bronią nas także pożyteczne bakterie. Bytują one w przewodzie pokarmowym, ustach, nosie. Po każdej chorobie, szczególnie leczonej antybiotykami, a także wskutek np. złej diety bakterie te, zwane probiotykami, ulegają zniszczeniu. W ich odtworzeniu pomogą przetwory mleczne zawierające żywe kultury bakterii, a także preparaty probiotyczne (np. Trilac, Lacidofil, Enterol), dostępne w aptekach bez recepty. Niemowlętom karmionym sztucznie można podawać mleko modyfikowane, wzbogacone probiotykami lub prebiotykami.

Chorowanie też pomaga

Nic tak nie wzmacnia naturalnej odporności jak... chorowanie. Ćwiczy ono bowiem układ odpornościowy malucha, który walcząc z mikrobami, wytwarza przeciwciała. U dziecka w wieku przedszkolnym normą jest sześć-osiem infekcji w roku. Na szczęście taki koszmarny jest zwykle tylko pierwszy rok pobytu w żłobku czy przedszkolu, kiedy to maluch styka się z wieloma zarazkami po raz pierwszy. Z wiekiem będzie chorować coraz rzadziej.
_________________
I used to be a Snow White but I drifted
 
 
angelusa 
Nieśmiały Użytkownik



Dołączyła: 15 Sty 2008
Posty: 55
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 15 Styczeń 2008, 12:55   

u mnie przy katarze synka, ma pół roczku super sprawdza się spray do noska nivea baby. zawsze mu psikam jak ma katarek ale nie tylko, czasem poprostu profilaktycznie przed snem, potem uzywam fridy. polecam spray jest naprawdę fajny ma dość delikatny "psik" :)
_________________
---> świeża i pachnąca stronka :)


wiosna, wiosna wiosna...ach to Ty :)

Ostatnio zmieniony przez Emilcia 15 Styczeń 2008, 14:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
lalacruz 
Nieśmiały Użytkownik
szczęśliwa mama



Wiek: 26
Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 97
Skąd: LUBUSKIE
Wysłany: 4 Luty 2008, 20:19   

Naprawdę NOSEFRIDA to rewelacja. Pomogła mojej córci wiele razy. Otrivin też warto kupić.
_________________
Mydlandia - kosmetyki naturalne
Dantemo - biżuteria artystyczna

Lilypie Breastfeeding Ticker
 
 
 
kamja
Pierwszy Raz


Dołączył: 17 Sty 2007
Posty: 20
Skąd: Warszawa
Wysłany: 12 Marzec 2008, 14:27   

Ja przetestowałam już chyba wszystko, ale ostatnio najlepiej sprawdził się przy katarze nasivin. Natomiast na gorączkę najlepiej zadziałał ibufen i wygląda na to, że mojemu synkowi ten smak też lepiej odpowiada.
 
 
DEMOLKA 
Zadomowiony użytkownik
u-ciążliwa



Pomogła: 1 raz
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Lis 2006
Posty: 461
Skąd: z tamtąd
Wysłany: 1 Październik 2008, 22:47   

U nas katar utrzymuje się juz od 1,5 tygodnia. W sumie to podczas pobytu w szpitalu mały trochę kichał ale powiedzieli mi że wykichuje wody płodowe. Od jakiegoś 1,5 tygodnia miał zatkany strasznie nosek, bo gluciory zasychały mu tam w środku i Maciek musiał spac z otwartą buzią. Bylismy u pediatry i przepisała nam Nasivin ( braliśmy go przez 4 dni) do tego sól morską. Niby troche sie uspokoiło więc zaczełam z nim wychodzic na spacerki a dziś katastrofa :cry: mały ma taki katar że ho ho. Jest przezroczysty ale tez taki gęstawy, zapuszczam mu do noska co jakiś czas sól morską i odciągam gile nosefridą, włączyłam nawilżacz powietrza w pokoju ale mam wrażenie że jemu wcale to nie pomaga. Widzę jak się męczy a zwłaszcza przy jedzeniu, przed karmieniem odciagam mu gile ale mimo to cięzko mu sie oddycha podczas jedzenia. Chyba sie wybiore do lekarza jutro bo nie chce żeby ten katar sie przerodził w jakiś gorszy szajs :ysz:
_________________







 
 
iskierka666 
Gaduła



Dołączyła: 19 Lis 2005
Posty: 804
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 3 Listopad 2008, 08:30   

Ja teraz podaje od kilku dni Wiktorii tran. Mam nadzieje ze chociaż troszkę ją uodporni na te wszystkie wirusy. Dodatkowo brała Ribomunyl uodparniająco a teraz od 10 dni jeszcze Broncho Vaxon. Zobaczymy jaki będzie tego efekt.
_________________
Od grzechu zaczął się jej świat, a że Bóg ją stworzył, a Szatan opętał - jest więc odtąd po dziś dzień raz grzeszna a raz święta, zdradliwa i wierna, dobra i zła; daje rozkosz i rozpacz, przez nią uśmiech i łza; jest jak gołąb i żmija, jest jak piołun i miód, jest jak anioł i demon, jest jak upiór i cud; i szczyt nad chmurami i przepaść bez dna; jest początkiem i końcem -
KOBIETA - aha!

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Mapa forum
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne