Piotrus we wtorek tydzien temu zaczął kaszleć. Decyzja... dwa dni w domu. Trzeciego miałam dzien wolny wiec został. W piatek poszedł do przedszkola.
W sobote wciąż płakał, marudził i dostał goraczki. Myslałam ze go przewiało bo bylismy na małych zakupach i on mi spał w wozku a potem na dworze bylismy. Niedziela zero poprawy ale za to souchnięte oko jak by go ktoś uderzył.
W poniedziałek wezwałam lekarza do domu. Bylam pewna ze albo przyniósł mi chorobe jakąś z przedszkola albo sie znów mi przeziębił. Nie miał kaszlu, a z nosa leci przy płakaniu...
Pani doktor osłuchala, i kazała oko smarować NEOMYCYNĄ a raczej obydwa.
Jak spotkałam znajomą przedszkolanke z naszego przedszkola powiedziała:
RENIA W ON MA WIRUSOWE ZAPALENIE SPOJÓWEK I NA PEWNO PRZYNIÓSŁ TO Z PRZEDSZKOLA BO DZIECI NA TO CZĘSTO CHORUJĄ!
I tak do piątku bedzie w domu. Opuchlizna lekko zeszła ale za kazdym razem jak płacze puchnie bardziej... na szczescie gorączka słabinie wiec moze i ten stan zapalny sie wraca....
Zaczynają sie choroby...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum