oo, też jestem ciekawa, bo być może już wkrótce Mój Kostek zostanie chrzestnym swojego bratanka, a za bardzo się nie orientujemy w 'chrzestnych zwyczajach'
Gdyby to były Czechy, gdzie ateistów podobno mnóstwo - to bym też nie chrzciła mojego przyszłego, ale w Polsce ze względów "społecznych" - to troszkę co innego... tyle, że ja nie będę mogła nieść dziecka do chrztu, bo - sama zmieniłam wiarę i za żadne skarby nie skłamię że "będę wychowywać dziecko w wierze katolickiej"... Będę wychowywać w świadomości istnienia różnych religii i w kompletnej wolności wyboru co do drogi duchowej. Tak bym chciała, żeby w szkołach był przedmiot "religiE", a nie "religiA"... i żeby akcentowano tam cechy wspólne różnych religii - i wspólne dla nich wartości.
A tak - dostanie moje dziecko jakiś karteluszek typu "moje pierwsze piątki" albo "zaliczone różańce w maju"...
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2255 Skąd: Radom
Wysłany: 25 Sierpień 2005, 21:55
Jak zostałam mamą chrzestną mojego bratanka to był taki zwyczaj że ja kupowałam świecę (tą długą,niewiem jak sie nazywa gromnica czy jakos tak ) ojciec chrzestny kupowal chusteczkę a babcia wyszywała imiona (Daniel Tomasz ) jaki on bł wtedy malutki a teraz ma 4 lata i taki słodki łobuziak
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
Narzeczony (27lat) mojej przyjaciółki nie ma ani chrztu, ani komuni, ani bierzmowania (jego matka jest niewierząca)... w przyszłym roku chcą wziąć ślub i biedak wstydzi się iść do księdza.
Zgadam się z greenmiau, niestety w naszym społeczeństwie "nie-katolicy" są w "napiętnowani". Też chciałabym żeby moje dziecko (kiedyś) wybrało własną religię, ale dla własnego spokoju i tak je ochrzczę.
aaa, i podpisuję się za przedmiotem 'religie' w szkole
Z radością mogłabym uczyć dzieci takiego przedmiotu!
A gromnice to fajna rzecz - u babci która sobie nie zainstalowała piorunochronu, a mieszka na zabitej wsi, zawsze jak się burza zbliża to babcia wyciąga gromnicę (stąd w końcu nazwa), zapala i klepie modlitwy aż burza przejdzie.
W rezultacie przez -dzieści lat pioruny omijały dom
A swoją drogą ładny zwyczaj z tym wyszywaniem imion - nie wiem czemu ja mam tylko jedno... bu
zastanawiam sie czy ochrzcic kiedys dziecko bo co pozniej wbrew sobie do komunni je dopuszczę?A jak nie dopuszcze to rodzina sasiedzi beda krzywo patrzec-naszczescie mam jeszcze troche czasu -ale czy ktos z was(albo znajomych) nie puscił dziecka do pierwszej komunni?
_________________ "Kochać i być kochanym to tak, jakby z obu stron grzało nas słońce"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum