A ja potrzebuje rady doświadczonych, bywających na ślubach Moja kuzynka wychodzi za mąż, razem z rodzicami dostaliśmy zaproszenie, jednak nic nie pisze o osobie towarzyszącej dla mnie. Nie iwem jak to jest, czym się młodzi kierują w wypisywaniu zaproszeń, no ale tak sobie myśle skoro jacyś nieznajomi ludzie ze strony mojego ojca wysylaja mi zaproszenie z osoba towarzyszaca a mnie wogole nie znaja a tu wlasna kuzyna nie to co to znaczy? Mam się zappytajć jej o to? Tak mi jakoś głupio, będzie to wyglądało jakbym chciaął swojego chłopaka wprosić na to weselisko.
ja też uważam , ze Twoj chłopak nie został zaproszony nie przez pomyłkę...być może własnie zaplanowano skromną ilość gosci i z kogos trzeba było zrezygnować...Ja rownież ostatnio zostałam zaproszona na wesele bez osoby towarzyszącej, bo u nas w rodzinie jest taki zwyczaj, ze TAKIE zaproszenia daje się po ukończeniu lat 18
Ja bym własnie zrozumiała, że nibt przed tą 18, ale ja już będe miala 20 lat! Stara dupa zemnie z facetem jestemponad 2 lata i kuzynka o tym wie i go zna. A ślub jest na ponad 50 osób... to nie iwem czy aż taki skromny..ale ja sie nie znam
Dołączyła: 07 Maj 2005 Posty: 4380 Skąd: z mojej enklawy :)
Wysłany: 27 Grudzień 2005, 23:06
na 50 osób - to jest właśnie skromny ślub! tak mi się przynajmniej wydaje.
ja ostatnio byłam na weselu gdzie było 170 osób i w praktyce wcale nie wydawało mi się ich aż tak wiele.
a ja nigdy nie byłam na weselu kurde.. tylko czekam az ktos mi sie (c)hajtnie w rodzinie [smilie=zeby.gif]
Chcialabym sie pobawic przy biesiadnych klimatach...
Nomu... moze wlasnie chca, by to wesele bylo tylko dla naprawde najblizszych im osob.. zeby czuli sie naturalnie, luźno.. a moze tez chodzi o finanse, bo gdyby kazdego mieli zaprosic z osoba towarzyszaca, to koszt wzrósłby 2 krotnie..
ja byłam na kilkunastu chyba weselach i czasem zdarza się też tak, że para młoda zaprasza gości TYLKO do swojego pokolenia- np. ja zostalam jeszcze zaproszona- jako kuzynka, ale dzieci mojej drugiej kuzynki juz nie zostaly zaproszone.. dla mnie to tez taka mala perwa. niemilo troche, jakby ktos mnie zaprosil na slub a moich dzieci juz nie
_________________ Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie...
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 22 Maj 2005 Posty: 3128
Wysłany: 28 Grudzień 2005, 10:31
butt3rfly napisał/a:
a ja nigdy nie byłam na weselu kurde.. tylko czekam az ktos mi sie (c)hajtnie w rodzinie [smilie=zeby.gif]
Chcialabym sie pobawic przy biesiadnych klimatach...
Ja też! Nigdy na weselu nie bylam, bo mam malutką rodzinkę, poza tym moi znajomi najczęściej robią coś w stylu kolacji dla rodzinki i później kolacji dla znajomych:)
_________________ Endless tears
Forever joy
To feel most every feeling
Forever more
ja mam wielka rodzine (babcia -9-cioro rodzeństwa, dziadek 5) i zdecydowana większość jest ze wsi...Weselicho mam co troche, typowa biesiadna atmosfera (muzyka również ) i 150 osob w remizie musi być
i tak podobno góralskie wesela to są dopiero wesela
trwają kilka dni i tam to się wódki leje.. wiem z opowieści znajomego. niektóre wesela trwały tydzień nie wyobrażam sobie
_________________ Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum