ZA - kiedy dwoje ludzi pobiera się świadomie, kiedy znają się dobrze, razem ze swoimi wadami i kochają się nie tylko "za coś" ale i "pomimo czegoś".
PRZECIW - kiedy ludzie mają różowe okulary i wydaje im się, że ślub to takie magiczne coś, po czym będą żyli długo i szczęśliwie.
Ja w tej chwili mieszkam z narzeczonym i rozglądamy się za własnym mieszkaniem. Pobierzemy się za kilka lat, to nie ma dla nas znaczenia. Jak mamy razem być, to będziemy, ślub tu nie ma nic do rzeczy.
Ale jak już będziemy się pobierać, to na pewno na ślubie cywilnym się skończy. Mój facet jest niewierzący, ja długo byłam bardzo wierząca, ale potem poszłam własną drogą. Ślub kościelny byłby w naszym przypadku kłamstwem, jak już to ktoś napisał.
Te wszystkie nauki przedmałżeńskie, naturalne metody planowania rodziny (nie, żebym uważała, że są złe, ale katolicyzm je NARZUCA), oczekiwanie z radością na całe stadko dzieci, przysięganie, że się będzie je wychowywało w wierze...
Musielibyśmy sporo nakłamać na starcie... Po co nam to?
A ja bym chciała przeżyć strasznie takie "neopogańskie" handfasting w kręgu najbliższych przyjaciół - wersja ślubu dla osóbek z ruchu Wicca... tyle, że ja wiccanką nie jestem
Ślub cywilny - jak najbardziej - w pięknej sukni koloru czerwonego wina . Kościelny nie, bo nie jestem katoliczką - i niech mnie nawet rodzina wierząca namawia - a nie zrobię tego tylko dla nich... No i babcie, ciocie i ich kumoszki na weselu... koszmar. I pewnie by mi wódkę wciskali, której nie znoszę... brr
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2264 Skąd: Radom
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 10:49
Jestem za legalizacja związku poprzez ślub. Życie na kocią łapę to nie dla mnie, teraz mozna juz brać śluby konkordatowe więc nie ma problemu z podwójnymi uroczystościami
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
Ja z jednej strony bym chciala slub koscielny ale z drugiej czulabym sie jak pajac
Ja nigdy nie wyjde za maz. Koscielnego nie chce za bardzo ( PAJAC ) a sam cywilny nie wchodzi w gre (moj chlop jest very przeciw )
Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 941 Skąd: Miasto sexu i biznesu
Wysłany: 9 Sierpień 2005, 11:27
Jestem Za.
Jestem wierząca. Chcę ślubu konkordatowego. Co do samego wesela, to nie chcę go mieć. Nie pociaga mnie jakaśtam uroczystośc "z pompą". Wolę skromne przyjęcie dla najbliższych. Najchętniej wzięłabym ślub, na którym byłyby 2 osoby: ja i moj przyszły mąż. Nie lubie wesel. Nie lubię tego jak wódka stoi na stole, a njiektórzy chleją bez opamiętania. Alkohol? OK, ale wolę np. żeby każdy dostał po piwku, lampka szampana albo winka, niż hektolitry wódy. W weselach tez razi mnie to, że złazi sie cała familija i wszyscy plotkują o czym wlezie, ale to chyba i tak nieuniknione. Najbardziej odpowiadałoby mi przyjęcie z małą ilościa osób, nastrojową muzyką (kto ma ochotę, niech potańczy, ale nie przy "szlagrach":/), mała ilościa alkoholu.
_________________ Останусь теплом на губах,
Останусь пламенем в глазах,
Я для тебя останусь - светом
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum