Pomogła: 1 raz Wiek: 26 Dołączyła: 07 Sty 2006 Posty: 5119 Skąd: z głębi duszy...
Wysłany: 1 Lipiec 2007, 20:25
aaa.. mam znajomych którzy mówią, ze się zmieniło na gorsze..
ale to przypadki potwierdzające regułę, że JEST PIĘKNIE jak SIĘ TEGO CHCE!
ja tam też chcę! i myślę, że jesli dwie osoby bardzo mocno się kochaja, to mimo nieporzumień, docierania się początkowego, są szczęsliwe, bo mają siebie już na wyciągnięcie dłoni.. i są dla siebie kimś naprawdę zupełnie wyjątkowym...
_________________ Kropla Miłości warta jest więcej niż ocean rozumu...
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1701 Skąd: warszawa
Wysłany: 2 Lipiec 2007, 09:57
Mnie się wydaje, że to błędne myślenie, że jak się para pobierze, to wszystko się zacznie psuć, że lepiej na kocią łapę itd. Jeśli ma się nie układać - będzie się też nieukładać, gdy nie będzie obrączek na palcach, ale jeśli chcemy z kimś spędzić całe życie, to przysięga małżeńska jest dla mnie pewnego rodzaju dowodem, że partner chce ponieść to 'ryzyko' życia ze mną na zawsze ; )
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2255 Skąd: Radom
Wysłany: 2 Lipiec 2007, 10:26
Pozatym pozniej są problemy np w szpitalu, jak mój P. miał operację to niechcieli ze mna gadac, dopiero musialam wyjasniac ze jestem narzeczona ze slub w przyszlym roku itp itd wyobrazacie co ja przezylam w momencie kiedy lekarz niechcial mnie poinformowac co sie z nim dzieje ? No i zgadzam się z pyzą, jak się ma psuć to będzie się psuło i przed ślubem
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
A ja jestem za wolnym wyborem za poszanowaniem pary, która nie chce brać słubu (np. nazywanie tego "na kocią łapę" lub "konkubinatem" jest moim zdaniem dyskryminujące) i nie podśmiewanie się z tych, co jednak chcą wziąć ślub.
Tu tak samo jestem za wolnym wyborem: ślub cywilny czy kościelny.
Niestety baaardzo często jest tak, że jedna strona (np. Ci, co za wszelką cenę chcą ślubu) krzywo patrzą na tych drugich i odwrotnie.
ja żyłam na kocią łapę (nazywajmy rzeczy po imieniu ) ponad 4 lata i nie potępiałam tych co na nas krzywo patrzyli (po slubie itd.) i teraz nie zamierzam nikogo pouczać, że bez ślubu nie wypada.
każdy ma swoje zdanie i niech robi po swojemu. ja sie czuje o niebo lepiej teraz, ale moze niktórym odpowiadaloby bardziej zycie bez slubu
_________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie...
ja jestem za, przynjmniej ze wzgledu na dzieci i wszelkie formalnosci
i powiem jeszcze tyle, raz juz sie sparzylam i myslalam ze juz nigdy wiecej nie popelnie tego bledu bo przeciez latwiej sie rozejsc bez latania po sadach, ale minelo troche czasu i nie wyobrazam sobie zeby moje dzieci byly z wolnego zwiazku, moze dlatego ze tak zostalam wychowana
a jesli chodzi i kwestie ze po slubie wszystko sie psuje to nie zgadzam sie, rownie dobrze moze sie popsuc bez slubu, a przynajmniej jesli o mnie chodzi to wydaje mi sie ze bardziej bym walczyla o malzenstwo niz o wolny zwiazek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum