Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2005 Posty: 3416
Wysłany: 24 Luty 2007, 16:55
Oleczko ja mialam slub o godz 17 i musze przyznac ze godzina byla w sam raz. Chociazby dlatego ze bylo tam sporo gosci ktorzy nie byli zaproszeni na samo wesele, a jak wiadomo po ceremoni w kosciele jest czas na skaldanie zyczen. Tak wiec trzeba zawyczaj doliczyc jeszcze okolo godziny czasu na skadanie gratulacji i dawanie kwiatow przez gosci zgromadzonych w kosciele.
DiBi - jeszcze jeden bardzo fajny salon sukni slubnych jest w Mlawie (sama tak kupowalam sukienke - i podobnie ja twoja siostra, pierwsza ktora przymierzylam byla NAJ ) - Jak bedziesz chciala to podam Ci namiary
_________________ I used to be a Snow White but I drifted
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2264 Skąd: Radom
Wysłany: 27 Luty 2007, 23:01
Posłuchałam was i zmieniłam godzinę na 17:00
Tylko czy ja zdąże ze wszystkim? Rano fryzjer, kosmetyczka, potem ubrac sie i jechac na zdjecia i musimy sie obrobić do 16 bo tak jakos trzeba bedzie zrobić błogosławieństwo
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
Zdążysz Oleczko spokojnie 17 jest zdecydowanie lepsza, kiedys wesela o 12 były i się ludzie bawili 19 to juz zapozno,tym bardziej,że pewno będą tez goście z dziećmi itp,którzy by poszli zanim by się weselicho naprawdę zaczęło
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2005 Posty: 3416
Wysłany: 28 Luty 2007, 11:01
Z tego co pamietam to mialam mnostwo czasu do 17.
7.00 Pobudka
9.00 fryzjer (4godz )
ok 14.00 ostatnia spowiedz - bo zapomnialam (i musze sie przyznac zenie bylam 3 razy tak jak niby byc powinno - poszlam tylko raz i to z wioelkim bolem )
Potem sobie posiedzialam ze znajomymi i rodzinka w ogrodku
W koncu stwierdzili ze moze powinnam sie zaczac przebierac, co zaczelam robic ok 16. W dodatku na blogoslawienstwo zamiast tylko rodzicow cala rodzinka meza sie zwalila na glowe (ok 20 osob) i to 40 minut za wczesnie. Takze troszke nam paniaki narobili. A potem to juz poszlo gladko...
Na zdjecia bylismy umowieni dopiero na 21 - troszke zaluje ze nie mielsimy zdjec w plenerze
_________________ I used to be a Snow White but I drifted
Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2005 Posty: 3416
Wysłany: 28 Luty 2007, 17:37
No poszlam tylko raz w dniu mojego slubu....
swoja droga to hipokryzja - tzn mam na mysli ksiezy i ich "zasady moralne"
Z jednej strony ksieza chca bysmy chadzac do spowiedzi postanawiali poprawe.
A z drugiej strony chca bys przed slubem w ciagu pol roku wyspowiadala sie przynajmniej 3 razy. To jak to jest postanawiasz poprawe i sie nie poprawiasz?
Sa 2 opcje:
No wiec idziesz do spowiedzi, spowiadasz sie, postanawiasz poprawe i jestes "grzeczna" a i tak musisz isc potem do spowiedzi chociaz nic nie zawinilas - bo jakis ksiadz wymyslil sobie ze muisz posdpisac jakas tam kmarteczke 3 krotnie
Albo idziesz do spowiedzi, postanawiasz poprawe i dalej robisz to co robilas by moc potem sie z czegos wyspowiadac.
totalny bezsens
Troche zamotalam co?
_________________ I used to be a Snow White but I drifted
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum