No i tak, zaliczka w restauracji wpłacona.. w przyszłym tygodniu domkniemy sprawę menu, zaproszenia rozdane; Do "tak" zostało 18 dni... jak ten czas leci...
hehe, wcale nie baluję i wcale noc nie trwa... ba nocy poślubnej nie było, bo padliśmy jak muchy
Ślub był szybki, bardzo przyjemna atmosfera... stres też był, żeby się nie pomylić, nie rozkleić. Goście dopisali jak grzybki po deszczu. Przyjęcie dla najbliższych również bardzo fajnie wyszło.
Teraz po fakcie, nie wyobrażam sobie, że mogłabym wziąć inny ślub niż cywilny!!
R. już przyzwyczaił się do obrączki bo pierwsze dni, to ciągle się nią bawił, bo mu przeszkadzała
Bo w sumie było szybko i przyjemnie... przygotowań trochę.
Jak słucham koleżanki, które do kościelnego szykują się min pół roku przed to jestem przerażona... suknie, sale, dodatki, orkiestra, kamerzysta, fryzjer, kosmetyczki... to dla mnie za wiele
A tak, rach-ciach i już jestem Panią K. a nie O.
Gabi, a ja zazdroszczę
Chciałabym tak cicho, skromnie i nie-kościelnie
Ale moja rodzina tego by nie przeżyła... A ja nie jestem na tyle silna psychicznie, żeby postawić na swoim...
Tak czy owak - życzę dużo szczęścia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum