dzięki dziewczynki. Ja sobie jakoś radze ale boli mie jak widze że M to smuci - jego siostra jest przeciw niemu i czuje się między nami. Wybiera oczywiście mnie, ale chciałby by jego siostra była mu pomoca a nie jeszcze jedną kłodą na drodze.....
Aniu, głowa do góry!
Szkoda, ze siostra nie pomaga, ale trudno nie zmusicie jej. Musicie być wytrwali!
Ja akurat znoszę wszystkich członków rodziny Mojego, oprócz ojca... krwi nam napsuł już wiele, ale mamy siebie i trzymamy się razem! Nikt, ani nic nie stanie pomiędzy nami, nie pozwolimy na to!
I Wy też nie pozwólcie!!
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 19 Sierpień 2005, 20:26
no Aniu
chyba wszystkie Cię rozumiemy, nawet te które jeszcze nie są przed ślubem
jejq jak ja chciałabym przechodzić teraz taki stres
no a ten Scherlock to chyba Cię łapie z nerwów, i z tego, że chciałabyś żeby wszystko dobrze szło
nie martw się będzie super! już tylko odliczaj dni a nie zadręczaj się niepotrzebnymi drobnostkami
już się chyba przyzwyczaiłam że jednego dnia rano jestem radosna bo wychodze za mąż a wieczorem przygnębiona bo czy to naperwni ten... to chyba normalne wiem że ten i już
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum