a my z racji tego ze nikt nie ma ochoty na zabawe po tym co sie ostatnio stało rezygnujemy z wyjscia do klubu i posiedzimy w swoim gronie,pojemy popijemy,powspominamy i na koncu pewnie poplaczemy
Powidziałam Mojemu, że chcę abyśmy tego sylwestra spędzili osobno...
Konflikty konfliktami, ale mnie by coś takiego ostro zraniło To taki OT
No i jak było?
Siedzieliśmy u Mojego, jego mama miała urodziny, więc tam taka mała impreza rodzinna była Piliśmy z nimi niedobrą wódkę (spiryt rozrabiany Karmi z dodatkiem cukru waniliowego ). Po 23 zaszyliśmy sie na troche w pokoju Przed północą wyszliśmy wszyscy przed dom na uliczkę, gdzie się mnóstwo ludzi kręciło. Wypiłam prawie całą butelkę ruskiego szampana z gwinta do godziny 00:05 Puszczaliśmy petardy i potem trochę się ze znajomymi pośmialiśmy. Wróciliśmy do domu, dalej siedzieliśmy z rodziną. Przyszła jedna ciotka, nabita jak biszkopcik. Ciągle wznosiła toasty, śpiewając przy tym sto lat i jodłując Przed spaniem jeszcze parę miłych chwil sam na sam 3 godzinki snu i oto jestem.
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 22 Maj 2005 Posty: 3128
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 14:13
byliśmy w malym gronie, które się niebywale zgralo:) Najpierw w domu posiedzielismy i wypiliśmy troszkę, później wyszliśmy na rynek zobaczyc te cholernie marne sztuczne ognie... wrócilismy do domu na piechotę przy okazji tarzalismy się w sniegu:D no i resztę nocy spędzilismy przy piciu, zabawie i rozmowach:) Nad ranem z Kocurem poszaleliśmy w łóżeczku:)
_________________ Endless tears
Forever joy
To feel most every feeling
Forever more
a ja miałam mieć w romantyczny wieczor we 2, a w rezultacie byłam na 2 imprezkach-pijackie jak nie wiem (ale ja po ostatnich wyskokach trzeźwiutka jak niemowlę)...do domu dotarliśmy kolo 3...troche snu, reszta leniuchownie w łożeczku-POZYTYWNIE
Dołączyła: 07 Maj 2005 Posty: 4380 Skąd: z mojej enklawy :)
Wysłany: 1 Styczeń 2006, 16:23
Na początku myślałam, że będzie troche nudno, ale na całe szczęście się myliłam .
Siedziałyśmy u mnie z koleżanką. Działy się rzeczy o któych nie śmiem pisać (wszystko przez tą małą wariatkę ). Potem poszłyśmy na rynek i z obstawą wrociłyśmy do domu...
To tak w duuużym skrócie .
Będzie to napewno niezapomniany sylwester
A i chora jestem oczywiście dzisiaj z wiadomego powodu ...
U nas było świetnie! Byliśmy w klubie w Sopocie. Było mnóstwo znajomych,także z mojej uczelni,ale inni też. Miałam prześliczną sukienkę i fantastycznie się czułam. Wytańczyłam się,wyśmiałam i nagadałam za wszystkie czasy. Bawiliśmy się do 6,byliśmy (mój M.,Jego kumpel i ja) ostatnimi ludźmi opuszczającymi lokal Potem jeszcze pojechaliśmy do kumpla do domu,jedliśmy pyszne hamburgery,piliśmy wino,gadaliśmy,było strasznie śmiesznie i oglądaliśmy Jego zdjęcia z podróży (Dominikana,Jamajka,Wenezuela,Peru,Chile....) W łóżku wylądowaliśmy ok 8,było już jasno...jeszcze trochę się pobawiliśmy i spać.
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1822 Skąd: warszawa
Wysłany: 2 Styczeń 2006, 14:02
hmmm.....moj sylwester byl bardzo o dziwo udany. spotkalismy sie w zwyczajowym licealnym gronie. siedzielismy przy stole, pilismy gruszowa wódke i bylo bardzo milo. niestety nowy rok okazal sie do dupy. obudzilam sie w potwornym humorze i nic tylko ryczalam. podejrzewam, ze to przez to, ze zapomnialam wziac pigulki i to mnie troche rozstroilo. niemniej nieprzyjemnie przywitalam nowy rok i jesli bedzie teraz caly taki, to mam mowiac krotko przechlapane :O
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 2 Styczeń 2006, 15:19
a u mnie Sylwester minął super wytańczyliśmy się na imprezie u kolegi a nowy rok przywitaliśmy na podwórku puszczając i przy okazji patrząc na fajowskie frajerwerki no i mogę go zaliczyć do udanych
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum