Tak się ostatnio zastanawiałam co tacy przeciętni zjadacze chleba robią na wieczorach panieńskich. W cosmo kiedys czytałam relację striptizerki z takiej imprezy, ale mam nadzieję, że tak drastycznie to nie jest
No i zastanawiam się czy wiecie, co Wasz mąż robił podczas tego wieczoru
Ja sama uważam, że striptizerka na wieczorze nie jest niczym złym pod warunkiem, że to będzie TYLKO STRIPTIZERKA. I gdyby mój facet się z takową przespał byłaby to dla mnie normalna zdrada. W sumie to w ogóle nie chciałabym, żeby ją dotykał, ale może mi przejdzie Zazdrosna bestia ze mnie To podobnież oznacza niskie poczucie własnej wartości, ale cóż...On jest mój i ma być tylko mój
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2264 Skąd: Radom
Wysłany: 31 Sierpień 2005, 21:22
O nie żadnych striptizerek Jak siedzą i opijają sie hektolitrami alkoholu użalając się nad złamanym życiem biednego zakutego w GPS'a "jeszcze kawalera" to jest ok.Ale żadnych dzi*** dla mnie też była by to zdrada i żaden ślub by się nie odbył.Wiem,jestem ze średniowiecza
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
Męża nie mam, a wieczoru kawalerskiego Mój jeszcze chyba nie zaliczał
Striptiz, czemu nie, ale jak napisała Oleczkaa, TYLKO striptiz. Niech sobie popatrzą i już. Niech nawet oglądają pornosy i komentują 'akcję'. Niech piją do upadłego Ale to wszystko (i tak chyba dużo toleruję )
gdy byłam z pawłem na tym campingu to obok nas jacyś panowie (23-26 lat) wynajeli domek właśnie na wieczór kawalerski 3 dniowy Przez dokładnie 3 dni był zalani w 3 dupy...spadli w domku, w samochodach, pod samochodami, przed domkiem-wogóle nie trzeźwieli jak mało facetom potrzeba do szczęścia bez tancerek, bez muzyki i chyba nawet bez jedzenia...strasznie się usmiałam jak wyjeżdzali tacy zmelanzowanie i kazdy obowiazkowo okulary przeciwsłoneczne na nosie...ach Ci Panowie
gdybym mojego M zobaczyła z jakąś striptizerką - to wybaczcie - w czasie przysięgi malżeńskiej zamiast "tak" powiedziałabym "nie" - "nie biorę ciebie M za męza bo jesteś dziwkarzem" znając mój charakterek tak bym zrobiła
A niech by sobie była taka tańcząca lala... ale wśród panów musiałabym mieć jakąś "wtyczkę" co to by mi wyśpiewał elegancko jak się przyszły mąż zachowywał i czy przyzwoicie kontemplował panią (z daleka, czy nie...)
No ja tez mojemu nie odmowilabym rozbierajacej sie lali - a najlepiej, zeby to ona wlasnie byla wtyczka, i sprawdzilaby czy ten moj sie potrafi oprzec jak nie to bajen
Ja kiedys bylam na striptizie z tym moim i to ja wyszlam na zboka
Pan W. "przyzwoicie" sie patrzyl a ja doslownie galy z orbit wywalalam
Ale na wieczorze kawalerskim to nie wiem jakby sie zachowal
Coś w tym jest Kiedyś na duużej imprezie jedna pani ubrana w lateks weszła "na bar" i zaczęła się stopniowo obnażać Panowie kupowali piwo jakby nigdy nic, a wokół gapił się na nią tłum wywieszających języki nagrzanych... pań. Ja zrobiłam coś pomiędzy - kupiłam piwo i zerknęłam parę razy spod rzęs heh
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum