Pomogła: 3 razy Wiek: 27 Dołączyła: 09 Mar 2005 Posty: 6584 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 10 Sierpień 2005, 17:35
ja nie mam takich myśli a może powinnam
w sumie to dopiero lekko ponad roczek razem a ja już mam poczucie że będę kiedyś jego żoną
może za bardzo bujam w obłoczkach
mój asekurancki ex kiedyś stwierdził - "no, możemy się zaręczyć - ale - zaręczyny zawsze można zerwać nawet dzień przed ślubem".
Czasem myślę, że to dobrze, że już sobie polazł GRRR
A starą panną pewnie i tak zostanę i to w dodatku ciekawszą społecznie starą panną z dzieckiem... heh
W sumie.
Mnie beda obrzucac zgnilymi jajami jakies wstretne bachory (na pewno jakies sie trafia w sasiedztwie) a Ciebie do tego stare dewoty
Na pocieszenie moge podac przyklad mojej sasiadki ktora tez ma nieslubne dziecko i za tydzien wychodzi za maz (nie za ojca swojego dziecka )
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 10 Sierpień 2005, 22:51
no więc kto się martwi to niepotrzebnie...faceci na serio myślą,że zaręczyny powinny być do góra pół roku przed ślubem....wielu moich kolegów tak myśli...dla mnie to głupie ale chyba faceci inaczej myślą ...albo po prostu im starsi tym zaczynają myśleć inaczej niżtak jak opisałam...ja nie mogę tego zrozumieć
Ale k***a.
Moim zdaniem powinno sie zareczac dwa lata przed slubem. Mam latac dumna jak paw i pokazywac ze juz jestem zajeta Po drugie przygotowania do slubu trwaja 1,5-2 lata. Nie bede brala slubu pod mostem bo nie zdazylismy nic przygotowac
Pamiętam tylko, że mój pierwszy chłopak w życiu chciał się ze mną zaręczyć po 8 miesiącach bycia razem... Ale ja jakoś nie chciałam I teraz mam za swoje heh.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum