Miluszka, ale tego nie wolno chyba brac tak sobie..
Ja to łykam sporadycznie, bo nawet jako małe dziecko po tym spałam.. po clemastinie tez tak mam
Lekarz mi to przepisał, kiedy miałam zapalenie oskrzeli
ale wyczytałam, ze dziala tez "na zyganie"
ale chyba jest na recepte...
Pomogła: 3 razy Wiek: 27 Dołączyła: 09 Mar 2005 Posty: 6369 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: 11 Luty 2006, 23:16
Melatoninę polecam ze środków które rzeczywiście działają ,bo to hormon snu ,łykałam i fajnie się spało lub inne lżejsze jakieś ziołowe
lub coś z domowej kuchni-szklanka gorącego mleka z miodem,oczywiście jeśli ktoś lubi
Diphergan jest na receptę i faktycznie nieźle się po tym śpi. To lek z grupy antyhistaminowych,podobnie jak Aviomarin,który nie jest na receptę i też ułatwia zasypianie - 2 tabletki i lulu Jeśli zastosuje się doraźnie to ok,nic nie powinno się złego stać,natomiast łykanie czegokolwiek na sen cięgiem przez dłuższy czas zdecydowanie ODRADZAM.
Co do tussipectu - też się parę razy uczyłam na tym. Ale wcale nie ułatwiał mi zapamiętywania,skoncentrowania ani nic z tych rzeczy - po prostu spać mi się nie chciało i zamiast kimać nad książką po prostu się uczyłam. Efekty uboczne faktycznie są niemiłe (rozdrażnienie,niepokój,wzmożone pragnienie,kołatanie serca,drżenia) dlatego brałam ten syf tylko trzy razy w życiu do tej pory,kiedy naprawdę miałam sytuację kryzysową (tzn. godzina 19,następnego dnia exam a przede mną tony materiału,którego jeszcze nie ruszyłam) i po prostu nie musiałam wkuwać zamiast spać.
Ale z tym Sudafedem to troszkę naciągane - jest tam pseudoefedryna - mniej pobudzająca za to lepiej wpływająca na przekrwioną błonę śluzową nosa podczas kataru. Łykanie tabletek w takich dawkach jak w ulotce nie pobudzało mnie wcale.
Syrop Tussipect też niespecjalnie pobudzał, za to na kaszel wyśmienity, no i cholernie smaczny
Kiedyś za to znajoma poczęstowała mnie jakimiś tabletkami kofeinowymi - całą noc chodziłam jak cyborg, oczy przekrwione i wybałuszone jak u nawiedzonego - nigdy więcej, brrr...
ja tussipect tez bardzo lupie:P jedyne lekarstwo które przyjmue bez żadnego ale:D
jeslic hodzi o sposoby na nauke,hmmm,nigdy nie miałam problemu nauką,w sensie ze usypiałm nad książką,zawsze mam silna motywacje:)
alenkiedyś,byłam bardzo zmęczona po ciezkim dniu i ledwo na nogach stałam,dodam że ogólnie kawy nie pijam,tylko czasem capuccino,tego dnia musiałm cos zrobić żeby się pobudzić na na drugi dzień koło a ja w głowie nic nie miałam,a od niego wiele zależało w moim przypadku,no to zrobiłam sobie kawusie,wyoiłam duszkiem:
-nauczyłam się w godzine
-chce sie połozyć,wiec wskakuje do łóżka,leze,zaczyna mi walic serce,czuje niepokój
-wyskoczyłam jak poparzona z łózka,biore książke i dalej zakówam
po godzinie stwierdzma ze umie,chce sie położyc to samo co poprzednio,niepokój,serce i strach,do tego dygotanie
tak przemeczyłam sie cała noc, na drugi dzień wygladałam jak zombi:P
ale koło zaliczyłam:D
_________________ a ty mi pokaż gdzie anioły wędrują po ziemi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum