Tylko czyja to jest wolność? Poza tym zapominamy chyba o tym, że jest też ojciec tego dziecka.
Decyzję podejmuje się w momencie kiedy zaczyna się uprawiać seks, jeżeli nie chce się tak strasznie dziecka to trzeba pomyśleć o antykoncepcji, a jak dziecka nie chce się aż tak, że jest się gotowym usunąć ciążę to radzę odłożyć współżycie do czasu aż się będzie dojrzałym nie tylko fizycznie.
Oczywiście, dyskusja z ojcem tego dziecka tez jest potrzebna, ale bieżmy pod uwagę, że tak naprawdę połaczenie matka-dziecko jest co najmniej 50 razy mocniejsze niż ojciec-dziecko. Po pierwsze to część jej organizmu, w niej będzie się ono rozwijało, to ona ma je w bólu urodzić i to ona jednak jest zobowiązana powiedzmy przez naturę i społeczeństwo do opieki nad dzieckiem.
Spójrzmy chociażby na to, że kobieta, która decyduje się na porzucenie dziecka to od razu WYRODNA matka, natomiast o facecie mówi się NIEODPOWIEDZIALNY. Same się zastanówcie na którą sytuację zareagujecie ostrzej - matka porzuca dziecko, pozostawia je ojcu, czy też chłopak zostawia ciężarną dziewczynę.
Poza tym nie ma co generalizować - sytuacje w życiu są najróżniejsze, na pewno każda z nas w takiej sytuacji nie będąc do końca jej nie zrozumie.
Wszystko łatwo zaszufladkować, narzucić etykietę dziewczyny, która uprawia sex, choć nie jest do tego przygotowana.
Pomogła: 1 raz Wiek: 22 Dołączyła: 12 Kwi 2006 Posty: 2380 Skąd: miasto moje
Wysłany: 22 Sierpień 2006, 23:04
kasik, ale czy jesteś pewna, że dziecko, to wewnątrz, płód, cokolwiek, to jest TYLKO część matki, jej tkanka? nigdy by mi cośtakiego nie przyszło do głowy. dziecko być moze jest w całości uzależnione od organizmu matki, ale nie jest jego integralną częścią!
dziecko mogłoby żyć poza organizmem matki (co zdaża się dość często...), a czy jakakolwiek nerka lub ząb też mógłby?
czy traktowanie płodu jako tkanki nie jest pierwszym krokiem do poparcia badań nad klonowaniem ludzi/ludzkich tkanek z tych, które tworzone są przez zapłodnienie...?
nie można też autorytarnie stwierdzić, że ojciec, który żądał uśmiercenia swojego dziecka przez aborcję powinien być na amen pozbawiony możliwości kontaktu z nim, pozbawiony ojcostwa.
ludzie się zmieniają, mężczyźni dorastają do ojcostwa. ale mają na to całe lata, kobiety/dziewczyny często mają na 'dorośnięcie' 9 miesięcy i być może takie 9 miesięcy to dla nich błogosławieństwo.
ja wiem, że mimo takiego a takiego prawodawstwa aborcja jest, była i pewnie będzie, ale dziecko, to maleństwo, piękno jakiego nie spotyka się nigdzie indziej, to, że jest puste miejsce, a właściwie jest pełnia, a nagle znajduje się miejsce i pojawia się Ktoś. i ten Ktoś jest WIELKI poprzez swoją kruchość, delikatność i bezbronność. to jest CUD. i ten Cud nie jest od chwili urodzenia, on zaczyna się od poczęcia.
patrzmy na Dziecko też w duchowym aspekcie, nie sprowadzajmy Go do poziomu biologii... to nie jest kawałek tłuszczu, mięśnia czy czegokolwiek. to jest idealna kombinacja, coś niepowtarzalnego.
ale długie. jestem pod wrażeniem Mojej Sis i nie mogę nawet myśleć, że mogłoby jej nie być... bo coś, coś, coś....
_________________ byle się tylko znależć w pozaziemskiej sferze..w snach dotykać gwiazd.
Moim zdaniem nie powinno sie ingerowac w takie sprawy gdyz to nie my bedziemy to dziecko wychowywac. Najlepiej jest powiedziec musisz urodzic, ale co potem? Oddasz - jestes wyrodna matka bez serca bo oddalas. Zostawisz (nie majac warunkow do tego) - mozesz liczyc tylko na siebie.
chcialabym sie zapytac obronczyn zycia poczetego czy maja dziecko adpotowane badz czy planuja adopcje. Jesli nie to z jakich powodow??
Czy pomagaja czynnie samotnym matkom, czy dzialaja w organizacjach pomagajcym takim kobietom??
Moim zdaniem nie powinno sie ingerowac w takie sprawy gdyz to nie my bedziemy to dziecko wychowywac. Najlepiej jest powiedziec musisz urodzic, ale co potem? Oddasz - jestes wyrodna matka bez serca bo oddalas. Zostawisz (nie majac warunkow do tego) - mozesz liczyc tylko na siebie.
Mam takie samo zdanie
_________________ Od grzechu zaczął się jej świat, a że Bóg ją stworzył, a Szatan opętał - jest więc odtąd po dziś dzień raz grzeszna a raz święta, zdradliwa i wierna, dobra i zła; daje rozkosz i rozpacz, przez nią uśmiech i łza; jest jak gołąb i żmija, jest jak piołun i miód, jest jak anioł i demon, jest jak upiór i cud; i szczyt nad chmurami i przepaść bez dna; jest początkiem i końcem -
KOBIETA - aha!
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2967 Skąd: Bywater
Wysłany: 23 Sierpień 2006, 14:38
bonnie_blue napisał/a:
Moim zdaniem nie powinno sie ingerowac w takie sprawy gdyz to nie my bedziemy to dziecko wychowywac. Najlepiej jest powiedziec musisz urodzic, ale co potem? Oddasz - jestes wyrodna matka bez serca bo oddalas. Zostawisz (nie majac warunkow do tego) - mozesz liczyc tylko na siebie.
chcialabym sie zapytac obronczyn zycia poczetego czy maja dziecko adpotowane badz czy planuja adopcje. Jesli nie to z jakich powodow??
Czy pomagaja czynnie samotnym matkom, czy dzialaja w organizacjach pomagajcym takim kobietom??
Wydawalo mi sie, ze mam juz urobiona opinie, ale odkad jestem z Krz wszystko mi sie powywracalo.
Zawsze uwazalam, i byc moze do tej pory tak jest, ze kazda aborcja to tragedia, ale nalezy dac kobiecie wolny wybor. Ale czy nalezy pozwalac na pozbawianie zycia w swietle prawa?
Czy aborcja to pozbawienie zycia... Well. Poniewaz nie mozemy dokladnie ustalic, kiedy 'to' jest jeszcze kupa komorek, a kiedy juz czlowiekiem, wg mnie w tak delikatnej sprawie jak zycie ludzkie nalezy przyjac maksymalny margines bledu (tego wymagalaby logika) i uznac, ze zaplodniona komorka jajowa jest juz czlowiekiem.
Tyle, ze jakos tak intuicyjnie nie moge tego przyjac.
A co do argumentu, ze skoro ktos jest tak dojrzaly, zeby uprawiac seks, to powinien byc dojrzaly na tyle, zeby przyjac potomstwo - moim zdaniem pobozne zyczenia. Tez tak uwazalam, dopoki nie stracilam dziewictwa (a nie bylam wtedy specjalnie mala - mialam 18 lat i chociaz majac 14-15 myslalam co innego, teraz sadze, ze seks jest dla doroslych). Tyle ze potem wszystko sie zmienilo. Jezeli ktos jest wystarczajaco dojrzaly na seks, to powinien byc wystarczajaco dojrzaly, zeby sie maksymalnie dobrze przed ciaza zabezpieczyc.
Mamy praktycznie niezawodne srodki antykoncepcyjne i poza przypadkami, kiedy ktos nie moze brac tabletek/wziac jakby co postinoru naprawde trudno jest zajsc w ciaze.
I tak, biore tabletki, poznalam dosc dobrze mechanizm ich dzialania, wiem, co obniza skutecznosc i gdybym przy takim postepowaniu zaszla w ciaze, to nie bylaby to moja, nazwijmy to tak, wina. I *prawdopodobnie* chcialabym zrobic wszystko, zeby te ciaze usunac. (prawdopodobnie, bo nigdy nie wiadomo, co zrobilibysmy w jakiejs sytuacji, dopoki sie w niej nie znalezlismy.)
Nie bede sie tu rozwodzic nad tym dlaczego, nic chwalebnego anyway, ale jedna rzecz mnie wkurza. Wkurza mnie to, ze w tym panstwie nie mam zadnej gwarancji, ze lekarz, ktoremu zaplacilabym za to gruba kase, nie zabije mnie razem z dzieckiem, nie zakazi jakas choroba, nie zniszczy mi macicy - a to wszystko panstwo mi szykuje w imie OCHRONY ZYCIA.
Nie wspominajac o tym, ze tak strasznie broni zycia poczetego, a potem da ci 1000 zl na dzien dobry i byc moze zasilek dla samotnej matki. I koniec.
Tak, aborcja jest tragedia i pozbawieniem zycia, ale nikt mi nie wmowi, ze usuniecie ciazy w 7 tygodniu jest tak zle, jak obciecie glowy niemowleciu. A takie rzeczy sie, jak wiadomo, zdarzaja. U kobiet z patologicznych srodowisk, ktorym nikt nie pozwala usunac ciazy i nikt sie ich dziecmi nie interesuje. (Do domow dziecka trafiaja takie dzieci - ale dopiero kiedy stanie sie im jakas powazna krzywda - zaznaczam: wiem, bo pracowalam - a ta pierwsza powazna krzywda czasami jest smierc).
Podziwiam wszystkie dziewczyny, ktore postanowily donosic ciaze, nie wspolczuje tym, ktore zaszly w ciaze z glupoty, za to solidaryzuje sie z tymi, ktore zaszly z powodu ciezkiego pecha i wcale nie sa na tyle silne, zeby uniesc ten ciezar.
Sadze, ze na referendum reka by mi zadrzala, ale napisalabym TAK.
Marzy mi sie system, w ktorym kazdy moze zglosic chec usuniecia ciazy, a potem gwarantuje sie mu rozmowy z psychologiem, prawdziwa pomoc po ewentualnej decyzji o urodzeniu itd. W PL pewnie nie za mojego zycia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum