A może Ty masz jakieś niemiłe wspomnienia związane z niemowlakiem, albo co?
Wiedziałam, że w końcu ktoś napisze coś w tym stylu
Gdyby istniała organizacja "No Kidding" w Polsce (swoją drogą - rewelacyjna nazwa), chętnie bym sie do niej zapisała
Przeczytałam ten artykuł, wieczorem przeczytam jeszcze raz, żeby się przekonać na sto procent, że nie jestem sama. Że nie jestem jakimś dziwadłem co mi wmawiają bliscy. I nie tylko. Ostatnio na pewnym forum do mojej znajomej ktoś napisał: "musisz być bardzo nieszczęśliwa, skoro nie chcesz mieć dzieci".
Ke? Czy dzieci są miarą szczęścia? Wszystkich bez wyjątku?
To nie jest tak, że brzydzę się dziećmi. Lubię dzieciaki, jak smacznie śpią, jak są grzeczne i nie są moje Ale tak samo lubię koty, są tak samo słodkie, jak są grzeczne miniaturowe króliczki i rybki w akwarium. Z taka różnicą, że podobnie jak imbir przy kontakcie z dzieckiem nie wiem, jak mam się zachować. Z jednej strony nie potrafię ciamkać "kiziu miziu bąbelku", więc najczęściej mówię "ładne masz dziecko". A co mam powiedzieć innego? Katorga jakaś fajnie by było, gdyby była jakaś książka z poradami savoir vivre wobec dzieci
Miałam szczęśliwe dzieciństwo, mam brata młodszego o 6 lat, wiec jego niemowlęcy wiek przypadł akurat kiedy zaczynałam chodzić do szkoły. Zajmowałam się nim, później córką mojej cioci, pracowałam jako opiekunka przez rok. Ciężka to praca i mam nadzieję, że do niej nie wrócę. Także w życiu osobistym.
Nie wiem, czemu single z wyboru i bezdzietni z wyboru mają taką presję społeczeństwa na znalezienia kogoś dla siebie/urodzenie dziecka.
tez pracowalam z dziecmi, w ramach "pracy nad soba" i "moze sie przekonam". no nie przekonalam sie.
ja mam jeszcze taki problem ze nie lubie dzieci miedzy 7 a 12 rokiem zycia, bo sa wtedy zabojczo glupie (wszystkie bez wyjatku, ja tez taka bylam ;>), a z dojrzewajacymi nastolatkami to nawet nie chce mi sie gadac. i tak naprawde jak wyobrazam sobie wlasne dziecko, to wiekszym problemem jest dla mnie juz to "odchowane" dziecko, niz niemowle
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 06 Wrz 2005 Posty: 1667 Skąd: warszawa
Wysłany: 14 Lipiec 2008, 15:33
Jeśli ktoś świadomie nie chce mieć potomsta, to ok.
Tylko niech z upływem czasu nie przelewa swoich uczuć na cudze potomstwo, bo to wcale nie jest fajne, tylko upierdliwe. Rzekło cudze potomstwo.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 15 Lipiec 2008, 22:31
Zabawny artykuł W tramwaju parę razy miałam wątpliwą przyjemność stać/siedzieć obok jakiegoś bachorka z piekła rodem...... i ku mojemu zdziwieniu - często jeden z rodziców zachowywał się nawet gorzej od dziecka Dorośli, którzy nie potrafią sami się zachować nie powinni bawić się w płodzenie potomstwa kto wtedy takie dziecko wychowa "na ludzi"?
Bycie bezdzietnym z wyboru - to wygodne rozwiązanie. Jestem za w końcu życie jest dla nas.
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 15 Lipiec 2008, 22:57
Spokojna głowa, tych którzy chcą, lub wpadną jest dużo więcej od tych, którzy nie chcą, więc nie wyginiemy
Chyba że chodzi o przekazanie swojego materiału genetycznego. Ja takiej potrzeby nie odczuwam, ale jeśli ktoś ma życzenie, to nawet potrzymam kciuki, żeby się dobrze chowało. To w końcu ciężki kawałek chleba dać sobie radę w dzisiejszych czasach z dzieckiem, więc trzeba wspierać jeśli jest możliwość.
"Po nas nawet potop"
A jeśli serio... to trochę to niesmaczne podejście rodzić sobie służących. Mieć dziecko po to, żeby się mną opiekowało, jak zniedołężnieję nie chciałabym takiego czegoś zafundować mojemu potencjonalnemu potomkowi. I mam szczerą nadzieję, że nie w takim celu przyszłam na świat...
no tak, tylko, że dla mnie życie traci sens jeśli nie myśli się o potomkach Bo po co to wszystko? dom z ogródkiem, kariera, skoro i tak umrzesz
Znam mnóstwo bezdzietnych małżeńst grubo po 50-tce i .. widać, że żałują, że nie mają dzieci. Oby niektórych z nas to nie spotkało
_________________
Nie rezygnuj nigdy z celu tylko dlatego że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie...
Pomogła: 1 raz Wiek: 28 Dołączyła: 19 Lis 2006 Posty: 447 Skąd: z tamtąd
Wysłany: 16 Lipiec 2008, 14:05
Tak w ogóle ja jeszcze niedawno też miałam takie podejście do spraw rodzicielstwa. Nie lubiłam dzieci, nazywałam je bachorami, ale jakieś 1,5 roku temu mi się to zmieniło i teraz cieszę się na myśl że będę miała tego małego szkraba.
Tak więc nie urażając nikogo, zastanawia mnie jedna rzecz, tu robicie pocisk wszystkim dzieciakom, nazywacie je bachorami itd. a w rezultacie na innych wątkach składacie gratulacje dziewczynom, które już urodziły albo zaszły w ciąże, skąd mamy miec teraz pewnośc że są szczere skoro tu piszecie takie rzeczy a tam piszecie tak jak byście się bardzo cieszyły na wieść o narodzinach czyjegoś dziecka albo na wieść o zajściu w ciąże waszej kolezanki....
Jak bym nie lubiła tak ostro dzieci to bym się nie rozpisywała że jaki piekny bobasek, że taki cudowny bo w tym momencie mozna sobie pomyśleć ze te życzenia są nieszczere
Tak jak już pisałam, nie chce żebyście się na mnie obraziły, bo nie to było moim zamiarem, tylko tak strasznie mnie to zaintrygowało że tu jesteście takie "bezwzględne" w tym temacie a zaraz w innym wątku tego forum udajecie takie rozczulające się nad widokiem małego dziecka.....
Składać gratulację komuś kto chciał mieć dziecko i jest w ciąży to co innego niż samemu nie chcieć mieć dzieci.
Przecież to, że ktoś nie chce mieć dzieci nie znaczy, że będzie innym zabraniał, bez przesady
I akurat nie zauważyłam, żeby te dziewczyny o których wiem z ich wypowiedzi, że nie chcą mieć dzieci zachwycały się cudzymi forumowymi dzieciakami.
Ja tam jestem za wolnością wyboru
Jeżeli ktoś nie chce mieć dziecka i jest tego pewien to niech go nie ma, lepiej dla niego i dla tego dziecka tym bardziej. Niech skupi się na tym, żeby nie zajść w ciążę i tyle. Niestety rzeczywistość jest taka, że sporo ludzi, którzy nie chce mieć dzieci i tak je ma z tzw. wpadki.
Posiadanie dziecka (słowo posiadanie jest tu chyba niezbyt trafne zresztą) nie daje pewności, że to dziecko będzie z nami na starość, że je dobrze wychowamy, że nie popełnimy błędów (na pewno jakieś popełnimy zresztą) itp. itd. ale jeżeli ktoś chce mieć dzieci to i tak je będzie miał. A jak ktoś nie chce to nie powinien ulegać niczyjej presji i już. Tak moim zdaniem byłoby najlepiej Choć to może tylko teoria
I żeby nie było chcę mieć dzieci i je lubię, ale jak jadę autobusem i dzieciak lata butami po siedzeniu, kopie ludzi siedzących na przeciwko i drze się to wzbudza we mnie uczucia niezbyt pozytywne i myśl, że jednak ci, którzy nie chcą nie powinni mieć dzieci, bo do dzieci głównie zraża działanie ich rodziców, bądź jego brak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum