Też nie rozumiem tego zarzutu Dzieciakom mówię "nie", ale jak widzę znajomą, która na widok dwóch kreseczek skacze z radości, to z całego serca jej gratuluję i cieszę się jej szczęściem. Dla mnie to jest naturalny odruch. Tak samo jak kobiecie, która "wpadła" i się tym martwi szczerze współczuję.
A widokiem bobasa nigdy się nie rozczulałam owszem, na zdjęciu może byc słodki co też być może napiszę na forum, jak takiego zobaczę. Ale to nie znaczy, ze też chcę mieć takiego
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 16 Lipiec 2008, 16:34
Jo, ładny dzieciak, na 5 min, na odległość, ktoś się cieszy - dobre słowo nie zawadzi ale to nie znaczy, że ja też coś takiego chcę mieć Dobrze, że są kobiety, które chcą matkować, ale nie ma co tutaj wjeżdżać na te, które nie chcą, bo powiedzmy sobie otwarcie - tych, które nie chcą jest dużo mniej i to właśnie one mają nieprzyjemności ze strony przyjaciół/rodziny/znajomych z tego tytułu. Mniejsze lub większe, ale są.
Pomogła: 1 raz Wiek: 25 Dołączyła: 26 Maj 2007 Posty: 3137
Wysłany: 18 Lipiec 2008, 07:57
ja osobiscie b lubie dzieci, nawet te male troche czasem wrzeszczace, co piatek od jakiegos czasu zajmuje sie maluszkiem - kiedy go poznalam mial niecale 4 miesiace, teraz pelne 7 prawie 8. przez ten czas urosl i pieknie sie rozwinal i wynagradza mi calotygodniowe zmagania innego rodzaju- my tiny bundle of joy.
wczesniej mialam opory przed byciem z takimi malenstwami, rowniez sztywnialam jak mialam wziac szkraba na rece ale nie z powodu obrzydzenia tylko strachu ze zrobie mu krzywde- zle przytrzymam glowke albo za mocno zlapie. zwykle zajmowalam sie troche wiekszymi dziecmi, biegajacymi i mowiacymi - 3-6lat
Lucas ''nauczyl'' mnie wiele przez te 3 miesiace..bardzo dobry i cenny czas dla mnie samej, nigdy nie sadzilam ze beda mnie cieszyc sprawy typu - wyrzynajace sie zabki, pierwsze slowa - sylaby dokladnie:D i akurat taki pierwszy ciag sylab powiedzial w mojej obecnosci zadziwia mnie co tydzien czyms nowym i ciagle tak samo o uwielbiam chociaz poczatkowo bylo mi trudno sie do tego przyznac, a czuje sie z nim naturalnie choc tez nie sadzilam ze to nastapi
co do instynktu nie posiadam go a jesli jest to minimalny, Lucas i przezbywanie z nim jest dla mnie niesamowitym doswiadczeniem i przezyciem ale sama nie jestem i dluuugo nie bede gotowa na takiego ufoczka w moim domu- z reszta przez najblizsze 2-6lat zwyczajnie nie bede miec tez na to czasu o kandydacie na tatusia juz nie wspomne - najwieksze dwunozne porazki mi sie zawsze trafiaja
rozumiem bezdzietnych z wyboru i szanuje ich decyzje.. kazdy ma prawo zyc jak chce
no ja też narazie nie chcę mieć dzieci a w przyszłości? nie wiem.. n
ostatnio zastanawiam się tak szczerze mówiąc czy nie odpuścić sobie "mienia" dziecka. Boję się że będzie chore przeze mnie...
Że przekarzę mu/jej wadliwe geny... że sobie nie poradzę
Pomogła: 5 razy Wiek: 28 Dołączyła: 03 Sie 2005 Posty: 3190
Wysłany: 23 Lipiec 2008, 20:39
jak bylam w waszym wieku tez o posiadaniu dzieci nie myslalam... bylam po prostu niedojrzala... teraz pomimo tego ze nie wyobrazam sobie jakby to bylo gdybym miala dziecko mysl o takiej mozliwsci nie powoduje ze panikuje... spotkalam fajnego faceta, mojego juz meza, i coraz czesciej zdaza mi sie ze mysle o tym ze fajnie bedzie gdy nasze geny sie polacza i stworza nowe niesamowite zycie (i lepiej niech moje geny beda id urody )
_________________ I used to be a Snow White but I drifted
ja szanuję prawie każde racjonalne każde poglądy, jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, bo nie, to jego sprawa. sam mam znajomych w różnym wieku, którzy dzieciom mówią kategoryczne "nie" i w porządku. ja zapewne dzieci będę miał, w sumie nie wyobrażam sobie, jak by to było ich nie mieć. no i lubię je, przede wszystkim.
każdy ma swoje życie i sam powinien o nim decydować.
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 22 Maj 2005 Posty: 2962
Wysłany: 20 Wrzesień 2008, 22:49
super temat
nie przepadam za dziećmi, ponieważ nie umiem się nimi opiekować, ani bawić się z nimi. zawsze boję się, że mogę zrobić im krzywdę, albo nie dopilnować, by nic im się nie stało, dlatego też najczęściej przyglądam im się i staram się nie nawiązywać większego kontaktu. niestety dzieci do mnie ciągnie, często bywa tak, że w pracy jakieś dziecko zaczyna mi coś pokazywac, zaczepiać, uśmiechać się do mnie i ja kompletnie nie wiem jak na to reagować. najczęściej ratują mnie koleżanki z pokoju, które mają własne i wiedzą czym je zająć żeby były spokojne.
sama kiedyś będę dziecko miała, na pewno jedno, bo chciałabym czynnie uczestniczyć w dorastaniu takiej małej istotki ale jeśli inni nie chcą potomka, to to już ich sprawa i myślę, że na pewno podejmą słuszną decyzję.
_________________ Błagam na kolanach wpuść mnie wpuść,
Do jezyka,
Do roztwartych ust.
Wpuść mnie... na wieki...
Pod powieki Twoje...
Zamiast internetu,
Zamiast telewizji,
Pod powieki twoje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum