ja bym aż tak radykalna jak Kikker nie była
nie można mówić, że coś jest najlepsze dla każdego, bo jednak każdy organizm jest różny i może inaczej reagować
ja póki co jestem zadowolona z logestu i skoro mój organizm go toleruje to nie wietrzę podstępu
mimo tego marketingu to myślę jednak, że lekarze nie przepisywaliby leków, które potencjalnie mogłyby zaszkodzić
Wiek: 23 Dołączyła: 03 Kwi 2006 Posty: 932 Skąd: prawie Warszawa
Wysłany: 12 Czerwiec 2006, 19:09
ja z mojego Harmonetu tez jestem zadowolona, oprócz ceny oczywiście, ale czego sie nie robi
Tak czy inaczej zauważyłam w gabinecie mnóstwo ulotek, kalendarzyków i takich tam gadgetów związanych z lekiem, co wskazuje na bliskąwspółpracę lekarza z prodeucentem(moze źle to ujęłam, ale wiadomo o co chodzi). Kiedyś nawet jakiś program w TVN widziałam na temat szkoleń dla lekarzy itp. SZOOOOK
Zmienię gina i spróbuję może innych tabletek.
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2966 Skąd: Bywater
Wysłany: 12 Czerwiec 2006, 20:16
Na pewno kazdy organizm jest inny, ale zapraszam do tematu o Microgynonie, dlaczego uwazam ze akurat on i wszystkie odpowiedniki 2 generacji sa najlepsze...
I jesli mi wybaczycie, stwierdze ze raczej ciut wiecej wiem na temat micro no i powyzszy...wiec radykalna czy nie...
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
jak zaczęła wypływać ta afera z koncernami farmaceutycznymi (nie tylko w ginekologii, ale w każdej specjalizacji) to wtedy była mowa, że koncerny tak naprawdę to najwięcej zarabiają na lekach refundowanych
nie wiem czy "zwykły śmiertelnik" jest w stanie się w tym połapać
Moja jest sponsorowana przez scheringa. Regulon jest dla mnie idealny a ona za kazdym razem pokazywala mi nowy lek Yasmin (na poczatku dyskretnie mi sugerowala). I w koncu dostalam to Yasmin, po ktorym mialam ochopte wyskoczyc przez okno, depresje mialam ogromna, jadlam jak swinka itp, itd. Wracam teraz do Regulonu, bo nie bedzie nikt kosztem mojego zdrowia jezdzil na Teneryfy. Z drugiej strony to jak komus przpysaja jakies tam leki wypisane pod wlplywem koncernow to spoko, gorzej jak nie podpasuja a lekarz nie chce zmienic na inne
w ogle musze zmienic moja endo bo mnie nie traktuje powaznie. Nie bede wnikac w szczegoly. Tylko, ze do dobrego endokrynologa mam zapisana wizyte na listopad, a do innego dopiero od nowego roku (juz im sie kontrakt skonczyl) a jakos nie usmiecha misie placenie 120 zl za wizyte u prywatnego.
To ja powiem Wam coś, co sprawi, ze w ogóle przestaniecie ufać lekarzom Ta sprawa dotyczy nie tylko tabletek anty. Ogólnie producenci leków dają lekarzom mnóstwo bonusów za przepisywanie określonych leków. Mama mojej znajomej jest kardiologiem i też wielokrotnie jeździła na rózne "nagrodowe" wycieczki od producentów leków.
Ja ufam. Jak dotąd nie spotkalam się z lekarzem, który nakazał by mni branie konkretnego leku, jeśli nie chcę go brać. Oczywiście, wiem, że moja gin musi mieć jakieś bonusy od Scheringa, ale dopóki przepisywane przez nią tabletki mi pasują, wszystko jest ok. Nie namawia mnie do zmiany, nawet o niej nie wspomina, chociaż na pewno coś tam za Yasminy miała dostać. Na początku oprócz normalnego wywiadu, zadała mi pytanie ile mogę wydawać na tabletki. Ponieważ powidziałam, że jest mi to obojętne, dostałam najpopularniejszy w tym czasie Logest. Wielokrotnie rozmawiałam z dziewczynami w poczekalni i mówiły, że jeśli np. chciały tańsze, babka przepisywała im Micro.
Myślę, ze to nie do końca jest tak, że lekarze kierują się tylko nagrodami. Oczywiście, takie skrajne przypadki też pewnie są. Ale czemu nie mieliby skorzystać o ofert, skoro i tak określony lek jest odpowiedni dla pacjenta?
Ja także czymś takim zamierzam się kierować. Tak jak nie wezmę 8 litrów coli w markecie za cenę 4, choć to wspaniała okazja, ale ja i tak nie piję tyle coli, tak nie przepisałabym pacjentowi nieodpowiedniego leku, żeby coś dostać. Za to cieszy mnie niższa cenu produktu, którego i tak używam, więc skoro mogę przepisać dobry lek i jeszcze coś za to dostać, jest ok
Ja mojej ginie ufam - jakbym nie ufała to bym ją zmieniła
Ma podejście takie, że ma w dupie jaki lek jest z jakiego koncernu
przepisywała mi i Scheringa i Wyeth a teraz Gideon-Richter
zresztą nie rozumiem paniki - i schering i inne firmy mają swoje odpowiedniki i tak harmonet=logest rigevidon=microgynon=stediril itd. - tylko inna firma
Co z tego, że ktoś przepisze wam scheringa jak i tak ma kilo środków do wyboru jeśli chodzi o skład?
jeśli wciska na siłe piguły to co innego - wtedy wiałabym od takiej lekarki gdzie pieprz rośnie
No ale - skoro nie ufacie to po co chodzicie? Kontakt lekarz pacjent powinien się opierać na zaufaniu bo inaczej leczenie odnosi gorszy skutek - potwierdzone wieloma badaniami. A więc może pora się zastanowić nad zmianą?
_________________ Women don't make fools of men - most of them are the do-it-yourself types.
Dołączył: 11 Kwi 2005 Posty: 790 Skąd: z nienacka..
Wysłany: 16 Czerwiec 2006, 20:18
Rosemary napisał/a:
Moim zdaniem lekarza należy obserwować. Jeśli rzeczywiście pyta o nasze zdanie, o nasze samopoczucie itd - pewnie jest okej. Ale jeśli narzuca lek, to coś tu nie gra.
o tak dokaldnie tak samo mysle, mam gina ktory zawsze pyta jak sie czuje po tabsach czy mam krwawienia itp chodze prywatnie ale zawsze moge na niego liczyc:) jak bylam pierwszy raz to bylam troszke wystraszona, on podal mi nr kom i powiedzial, ze jak cos sioe stanie to mam dzwonic, pytac itp. swietny facet zawsze pozartuje, opowie cos smiesznego hehe
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2966 Skąd: Bywater
Wysłany: 24 Czerwiec 2006, 21:38
Nie no, bo az nie moge uwiezyc w to co czytam
Co ta palnanca AM we Wroclawiu dostaje czesc jego forsy, ze jego dupy tak bronia.
Jesli to jest prawda, to to jest nie do pomyslenia i ten kraj to Sodoma i Gomora
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum