hmmm....
a ja to mam taki z tym problem, że chciałabym ale boję się.... tzn. nie mam nic przeciwko transplantacjom, jestem nawet za, ale.... to ale to to, że boję się że ktoś "przekupczy" moje narządy...
to jest tak, że aby stwierdzić zgon potrzebne jest oświadczenie że umarł mózg, do tego jest odpowiednia procedura stwierdzająca czy tak jest naprawde - ona jest dobra, ale gdyby się jej wszyscy trzymali, a wiem, że tak nie jest... ludzie są różni i także wśród lekarzy zdarzają się czarne owce (wystarczy spojrzeć na łódzką aferę o "skórach"). Obawiam się, że może wystąpić taka sytuacja, że miałabym szansę przeżyć i wyjść z jakimiś małymi uszkodzeniami (tak jak np po krwiaku podtwardówkowym kiedy szybka interwencja ratuje od szybkiej śmierci i umożliwia nawet powrót 100% zdrowia). No i jak taka sytuacja będzie to boję się, że mnie ktoś odłączy od aparatury czy wstrzyma ratowanie tylko dlatego, że ktoś czeka na moje płuca...
_________________ Women don't make fools of men - most of them are the do-it-yourself types.
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2966 Skąd: Bywater
Wysłany: 21 Luty 2006, 18:20
GabiRaf napisał/a:
nie chciałabym żeby np moja wątroba trafiła do jakiegoś alkoholika, który zatruwa życie innym ludziom.
Tak się na pewno by nie stało, bo człowiek musi na wątrobę czy inny organ zasłużyć...
Ja tam nie mam zamiaru cię przekonywać - wolna wola.
Powiem jednak to: jeśli się martwisz, ze przez to że byś była donorem - to by cię nie ratowali za wszelką cenę, żeby tylko dostać organy - i tak będą cię ratować za wszelką cenę No i masz normalny pogrzeb - zaszywają cię i wyglądasz jak "nowa"
Poza tym - ty i tak już w niebie organów nie potrzebujesz - jak je zabierasz ze sobą to tylko na ucztę robali - dlatego chce być skremowana bo [smilie=fuck_na.gif] robalom - a tym sposobem można uratować wiele żyć...
Już mówiłam, dla mnie wybór jest oczywisty
PS. Mimiru to co napisałam tyczy się "normalnej" służby zdrowia, a nie skorumpowanej...przykro mi
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
Tak się na pewno by nie stało, bo człowiek musi na wątrobę czy inny organ zasłużyć...
Zasłużyć, albo kupić. Niestety.
Ja też chciałabym zostać skremowana. Co do transplantacji, to jak mówiłam mam mieszane uczucia, nie jestem ani 100% na nie, ani 100% na tak. Być może powinnam to poważnie przemyśleć, rozważyć argumenty i jakoś się zadeklarować.
P.S. Słowa Mimiru też są argumentem...na "nie"
No właśnie... mam takie same wątpliwości jak Mimiru.
Reszta argumentów - na pewno na TAK. Pewnie nawet twarz dałabym spokojnie przeszczepić. Tylko brak podstawy: zaufania do lekarzy w naszym kraju. A to blokuje mnie zupełnie.
ja też noszę przy sobie to oświadczenie a jak będe miała samochód to nakleje na niego rybkę.
Jestem tego pewna w 100%.
Cóz mi po nerce po śmierci skoro tutaj ona może uratować komuś życie np.takiej małej dziewczynce,o której napisała Kikker, która ma przed sobą całe życie.
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
Pomogła: 3 razy Wiek: 22 Dołączyła: 26 Gru 2005 Posty: 5492 Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 22 Luty 2006, 22:26
Dzięki Wam za ten temat. Wczoraj od razu wydrukowałam karteczkę i mam w portfelu.
Jak to jest, czy są jakieś ograniczenia wiekowe, aby być dawcą? Moja mama np. myśli, że jest już za stara, żeby mogli od niej pobrać organy (ma 52 lata).
Oleczkaa donor = dawca
_________________ Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
Pomogła: 2 razy Wiek: 22 Dołączyła: 30 Maj 2005 Posty: 2264 Skąd: Radom
Wysłany: 22 Luty 2006, 22:34
Dzięki za odpowiedź a tak do tematu to mam takie same obawy ja MiMiru, poprostu boję się że będę miała jeszcze szansę a ta karteczka mi ją odbierze, niestety polscy lekarze niesą uczciwi
_________________ Życie jest jak pudełko czekoladek,nigdy niewiesz na co trafisz;)
Hmmm nie rozumiem takiej opini. Czy tylko w Polsce lekarze są nieuczciwi? Czy wszystkich polskich lekarzy należy wrzucić do jednego worka i stwierdzić, ze są nieuczciwi i czekają na naszą śmierc lub nawet ,,pomagają" nam zejśc z tego swiata. Jest wielu polskich, swietnych specjalistów, ktorym nie mozna zarzucić nieuczciwości.
Ja osobiście jestem gotowa oddać moje narzady po śmierci osobie potrzebujacej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum