Wysłany: 20 Luty 2006, 22:12 Nie zabieraj swoich narzadów do nieba
Dziewczyny, czy oddacie swoje narzady w przypadku waszej smierci?
Ja wlasnie sie zastanawiam.. mam wydrukowana karteczke, ale jeszcze nie podpisalam..
Niedawno gadałam z kolegą o tym i naprawde mnie przekonal..
Chcialabym dac komus nowe zycie, kiedy juz sama bede gdzie indziej..
Dołączyła: 07 Maj 2005 Posty: 4380 Skąd: z mojej enklawy :)
Wysłany: 20 Luty 2006, 22:19
TAK, chciałabym oddać swoje narządy. gadałam o tym z mamą, jest podobnego zdania. często to włąśnie rodziny robią problemy i chociaż ofiara kiedyś zgodziła się na pobranie od niej narządów to oni się w końcu nie zgadzają.
moi juz wiedzą co i jak .
***
Kiedyś był taki dokument o kobiecie mieszkającej w USA która od lat czekała na transplantację...dłoni i nie mogła znaleźć dawcy.
Ludzie pytani o to czy chcieliby oddać swoje narządy po śmierci bez wahania podpowidziali,że tak, lecz jednak gdy pytano ich o rękę zmieniali zdanie.
SUN to wydrukuj sobie karteczke i nos w portfelu razem z dowodem. Ja tak zrobie. Gadalam z mama przed chwila i ku mojemu zdziwieniu ona tez bardzo by chciala..
W sumie.. my cos wiemy na ten temat.. wiec zaraz podpisuje i wkladam do portfela..
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 20 Luty 2006, 23:20
ja się czasem nad tym zastanawiam...
i chyba myślę, że chciałabym pomóc innym, tym którzy mają jedyną szansę...
taka pomoc to coś pięknego..
kiedy chociażby moje komórki dałyby jakiemuś dziecku nowe życie i dalszy rozwój
ja kiedyś byłam zdecydowana na tak, ale koleżanka troszkę podkopała moją pewność... teraz musiałabym się bardzo zastanowić, bo w sumie na 'tak' i na 'nie' jest wiele rozsądnych argumentów
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2966 Skąd: Bywater
Wysłany: 21 Luty 2006, 14:49
Powiedz nam GabiRaf o Twoich wahaniach prosze.
Ja jestem 1000000000000000000000% na tak, zwlaszcza jak widze czesto ludzi, ktorzy dzieki temu zyja. W zeszlym tygodniu mialam wyklad z dziewczynka 5 letnia, ktora od urodzeniu miala hemodializy bo jej nerki nie dzialaly wcale, 3 miesiace temu dostala nerke od 40 letniej kobiety, ktora zginela w wypadku samochodowym - dziewczynka i jej rodzice moga teraz normalnie zyc w porownaniu z tym co bylo wczesniej - hemodializa 3-4x w tygodniu po 4 h, albo dializa perytonealna non-stop. Dzieci moga byc transplantowane od 12kg
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
hmm... po prostu mam mieszane uczucia.
Z jednej strony uważam, że to szlachetne i piękne tak pomagać ludziom. Bo cóż mi z moich narządów po śmierci...
Z drugiej jednak myślę, że jesteśmy stworzeni jak jesteśmy, nasze ciało jest naszą świątynią. I oddawanie komuś jego części może być naruszeniem tejże świętości.
Poza tym skąd wiadomo do kogo trafi 'moja część'. Może jestem okropna, ale nie chciałabym żeby np moja wątroba trafiła do jakiegoś alkoholika, który zatruwa życie innym ludziom.
Zresztą to jednak coś innego oddać kawałek wnętrzności, a np. oddać rękę czy nogę, czy kawałek czaszki jak w przypadku tej Francuzki... Nie potrafię Wam tego wyjaśnić klarownie, ale mam bardzo mieszane uczucia w tym temacie
Dołączyła: 07 Maj 2005 Posty: 4380 Skąd: z mojej enklawy :)
Wysłany: 21 Luty 2006, 16:43
hmmm ja nie mam takich odczuć w stosunku do mojego ciała jak Gabi, może dlatego nie mam wątpliwości co do przeszczepu narządów.
dla mnie ciało to tylko opakowanie (tak samo, nie jestem przeciwniczka kremacji). po śmierci pozostaje bezuzyteczną skorupą, bezuzyteczną dla mnie, dla kogoś -bezcenną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum