Ja sie troche martwie, ale mowia, ze wystarczy kurczaka dobrze ugotowac/podpiec i wirus zostaje zabity. Dlatego kurczaki jem. Co do kotow - moj kot nie wychodzi na dwor wiec sie o Bianke nie boje. Bezdomnych zwierzat na ulicy nie dotykam.
Mam nadzieje, ze nie wyjdzie z tej ptasiej grypy taka grypa hiszpanka z poczatku XX wieku- kiedy to zabila 1/3 ludnosci Europy
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
tzn. ptasia grypa jest co roku, bo ptaki co roku migrują, ale przecież to jest ptasia grypa i naprawdę mutacje nie są takie częste.
Wydaje mi się, że przy stosowaniu zasad bezpieczeństwa nic nam nie grozi, w tym roku rozpętała się burza bo umarły jakieś dzieci, ale one bawiły się głowami martwych ptaków
Co roku masa ludzi umiera chociażby z powikłań pogrypowych, a jakoś o tym się nie mówi.
Trzeba po prostu uważać i nie panikować, takie jest moje zdanie
Ja się też nie boje a właściwie to mnie ta nagonka irytuje. Chyba liczby mówią same przez się- co roku na zwykłą grypę umiera więcej ludzi niż jest wszystkich ofiar śmiertelnych od momentu wykrycia wirusa.
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 6 Marzec 2006, 17:18
a ja się trochę boję...
bo może mnie jakiś zarażony zwiarzaczek ugryźć albo ptaszek może zrobić na głowę...a przecież w ich odchodach są bakterie dlatego są te maty na przejściach granicznych itp.
ale to takie moje głupie gadanie:P
w końcu mam nadzieję, że jak nie dotknę ptaków to mi się nic nie stanie i że nie przeniesie się z człowieka na człowieka...
a poza tym kurczaków nigdy nie jadłam więc nie mam problemów
ehh tak na marginesie to ja zawsze na początku panikuję jak z Sarsem a później po 2 tyg jestem spokojna ,więc mi przejdzie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum