Ja między innymi też dlatego zrezygnowałam z tabletek.Bo już byłam zmęczona, że tak powiem "moralnie" P niby mi mówi,że to nie jest grzech,że sie kochamy itp. Ale wiadomo,że to jest takie usprawiedliwianie się na siłę. Ja też nie wiem czy się odważę,ale spróbuje. Strasznie mi z tym ciężko, ale nie ma jak tego rozwiązać tak naprawdę
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 17 Grudzień 2006, 21:38
A ja się nie spowiadałam już hooo hooo.... Rozgrzeszenia nie dostanę z prostej przyczyny - nie powiem, że żałuję tego co robiłam, a co w mniemaniu kościoła jest złe.
Więc raczej mogę czuć się wyklęta hehe
W lato jak miałam przerwę w braniu to w sumie mogłam pójść do spowiedzi, ale wiedziałam, że jak przerwa się skończy to wrócę do tabletek, więc wydawało mi się to nieuczciwością. Zresztą jak nie tabletki to jakaś inna metoda antykoncepcji wchodzi w grę, bo jakoś nie wiem czy celibat na dłuższą metę się sprawdzi
Najgorsze jest to, że ja nie czuję, że robię coś złego kochając się z Moim i nie chcąc mieć przy tym od razu dzieci
Hmm też mam z tym problem. Nie byłam odkąd zaczęłam brać. Głównie z tych powodów. Owszem, nie jestem osobą głęboko wierzącą, ale zostało we mnie część wiary w któej się wychowałam. Nie pójdę i nie powiem, że biorę pigułki, bo ksiądz nie dałby mi rozgrzeszenia, jako, że żyję w permamentnym grzechu, którego do tego nie chce skończyć. Tak, że od kilku lat okłamuję rodziców, że byłam w spowiedzi a spowiadam się modląc się w kościele bezpośrednio do Boga a nie do księdza. I tak już chyba zostanie. Choć zawsze przed świętami wkurza mnie jedna rzecz, mój facet idzie sobie do spowiedzi jakby nigdy nic i nie mowi ani o tym, że przecież ze sobą sypiamy ani o antykoncepcji, która jego też dotyczy. Pogmatwane to. Jakoś w tym przykładzie protestantyzm wydaje mi się lepszą religią.
W lato jak miałam przerwę w braniu to w sumie mogłam pójść do spowiedzi, ale wiedziałam, że jak przerwa się skończy to wrócę do tabletek, więc wydawało mi się to nieuczciwością. Zresztą jak nie tabletki to jakaś inna metoda antykoncepcji wchodzi w grę, bo jakoś nie wiem czy celibat na dłuższą metę się sprawdzi
Najgorsze jest to, że ja nie czuję, że robię coś złego kochając się z Moim i nie chcąc mieć przy tym od razu dzieci
Ja też przez te 7miechów nie byłam u spowiedzi bo tez wiedziałam,że wrócę do pigułek I tez czułąm,że to będzie zwyczajna hipokryzja.
Midian a co do Twojego faceta jak mu dobrze z oszukiwaniem samego siebie to jego problem.
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
On uważa, że to nie jest grzech to z czego ma się spowiadać. Wydaje mi się, że zostaliśmy inaczej wychowani. Mnie denerwuje jego podejście, że jakby nie poszedł miałby piekiełko w domu. A tak idzie nakłamie i wraca zadowolony :/
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 18 Grudzień 2006, 00:37
No fakt, trochę hipokryzją zalatuje
Może spróbuj mu pokazać jakiś artykuł czy coś - że kościół ZABRANIA antykoncepcji I co on na to..... czy to dalej nie grzech
A zresztą... ja nie chciałabym o takie coś kruszyć kopii
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Mar 2005 Posty: 2966 Skąd: Bywater
Wysłany: 20 Grudzień 2006, 21:27
ja juz nie mam dylematow...
zyje w permanentnym grzechu w mniemaniu Kosciaola RK (juz pigulek nie biore ale zamierzam sobie zalozyc spirale, a poza tym od 4,5 roku mieszkam z facetem bez slubu koscielnego -tylko po cywilnym jestem)
a dlaczego nie mam dylematow, bo jak juz pisalam wierze w Boga, Jezusa i w to co jest napisane w pismie swietym. Kosciol odpladl mimo wierzacej rodzy i wychowania katolickiego.
Nie potrafie istniec w insytucji ktora nie nadaza za czase, w instytucji ktora jest myslami w sredniowieczu.
I jak juz pisalam wczesniej dla mnie wiara to kompletnie co innego od kosciola RK - od momentu kiedy zaczelam to odrozniac poczolam sie lepiej! I wcale nie czuje sie gorsza chrzescijanka
_________________ There's only one true Kikker! Let's Kikker!
Dobrze Kikker że Ty nie masz dylematów. Nie zmienia to jednak faktu,że jest nas tu pare wierzących i należących do kościoła katolickiego i my te dylematy niestety mamy
Mała mi jednak nie poszłam do spowiedzi i raczej nie pójdę... A Ty??
_________________
***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum