Jeszcze nie zarejestrowany? Aby dołączyć do forumowej społeczności wystarczy kliknać na tym pasku i uczynić to juz teraz! Zyskasz dostęp do całego serwisu.

Psyche & Soma Strona Główna Psyche & Soma
KOBIECE FORUM NIE TYLKO DLA KOBIET :)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  Mapa GoogleMapa Google  KalendarzKalendarz
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat


 Ogłoszenie 
Witamy na forum! Zapraszamy do dyskusji :)


Poprzedni temat «» Następny temat
Warszawa...
Autor Wiadomość
alizz 
Oficjalny "Psycho Somek"



Pomogła: 2 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 27 Gru 2005
Posty: 3959
Skąd: warszawa
Wysłany: 15 Grudzień 2007, 22:29   

no dobrze, ale bez przesady - sklepy, w których się ubieramy nie warunkują tego, jakimi jesteśmy ludźmi. mogę Ci od razu wyliczyc dziewczyny z tego forum, które też ubierają się w h&m, zarze itd a są i ze śląska, i z pomorza - zewsząd.

może faktycznie Warszawiacy poza Warszawą zadzierają nosa. nie wiem - nie spotkałam się z tym. ja w każdym razie, analizując bacznie swoje zachowanie, tak nie postępuję.
_________________
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
 
 
 
rosel 
Oficjalny "Psycho Somek"



Pomogła: 4 razy
Wiek: 20
Dołączyła: 19 Lis 2005
Posty: 4461
Skąd: Katowice
Wysłany: 15 Grudzień 2007, 22:52   

Cytat:
Wśród ludzi uktórzy ubierają się jakby nie wiedzieli co to H&M Zara i inne...i wiecie co, oni maja to gdzieś, bo są rzeczy ważniejsze:)


Ej my na Śląsku też mamy H&M i Zarę ;-) hihi
_________________





***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
 
 
 
alizz 
Oficjalny "Psycho Somek"



Pomogła: 2 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 27 Gru 2005
Posty: 3959
Skąd: warszawa
Wysłany: 15 Grudzień 2007, 22:54   

no właśnie o tym pisałam wyżej, rosel ;)

Cytat:
mogę Ci od razu wyliczyc dziewczyny z tego forum, które też ubierają się w h&m, zarze itd a są i ze śląska..

:)
_________________
Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:
czyjeś ciało i ziemię całą,
a zostanie tylko fotografia,
to - to jest bardzo mało...
 
 
 
rosel 
Oficjalny "Psycho Somek"



Pomogła: 4 razy
Wiek: 20
Dołączyła: 19 Lis 2005
Posty: 4461
Skąd: Katowice
Wysłany: 15 Grudzień 2007, 22:56   

hehe wiem :-D

nbo cóż ten stereotyp Ślązaka, prostego człowieka,który nie potrzebuje dobrze wyglądać bo najwazniejsza jest praca.... :jezor:
_________________





***
Prawdziwie kochasz wtedy, kiedy nie wiesz, dlaczego
L.Tołstoj
 
 
 
kasik 
Kataryna



Pomogła: 1 raz
Wiek: 23
Dołączyła: 28 Gru 2005
Posty: 929
Skąd: z miasta Złego ;]
Wysłany: 15 Grudzień 2007, 23:09   

dziwne porównanie prawdę powiedziawszy, stawianie znaku równości że ktoś się ubiera w h&m czy w zarze i zadziera nosa i jest z warszawy. nie wiem, może źle odbieram, ale w całej polsce są te sklepy, także sprawdziła bym czy może ci znajomi nie mają przypadkiem ciuchów z tych sklepów?
bo widzicie dziewczyny to jest jak Imbir napisała. nie wypada powiedzieć, że się lubi warszawę. bo warszafka (swoją drogą niecierpie tego słowa), bo lans. wszystkie te agrumenty mnie poprostu bawią. bo się ktoś wkręcił w warszawe, coż nie chce być złośliwa, ale to nie o warszawie tylko znajomych trochę świadczy.

jestem cięta na tego typu mówienie, że warszawiak nosa zadziera. nie wiem może i zadziera. ale dokładnie to samo można powiedzieć o krakowie, wrocławiu. cokolwiek. nie ma reguły wg. mnie.
najbardziej mnie śmieszy co innego. wszyscy wsiadają na warszawe, ale każdy chce tu mieszkać. to trochę taki fenomen dla mnie. ale cóż życie. to jest coś czego nie przeskoczymy chyba. we 4 czy 5 nie przekonamy całej polski, że nie wszyscy warszawiacy to cwaniaki, nie wszyscy zadzieramy nosa. że my też mamy jakieś wartości i bynajmniej nie jest to kasa. więc tu się nie ma co bronić. zycie.

ps. co do tego że najlepsze uczelnie mamy. well z tego co mi wiadomo to UW, PW, ASP, nawet taki Koźmiński są w czołówce od wielu wielu lat. to trochę jest się czym poszczycić :jezor:
_________________
Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych, zwykłych - tak jak ja
I opowiedzieli mi
Że bez marzeń, pragnień tych
Życie wtedy traci sens...
 
 
 
imbir 
Oficjalny "Psycho Somek"



Wiek: 22
Dołączyła: 06 Lut 2005
Posty: 3221
Skąd: znad sekwany ;-)
Wysłany: 16 Grudzień 2007, 00:10   

nie chcialam zaczynac znowu rozmowy o tym, czy warszawiacy zadzieraja nosa czy nie, bo to bez sensu.

ale sorry - jezeli w calej polsce nie wypada, zeby mowic, ze sie lubi warszawe, jezeli w calej polsce panuje stereotyp warszawiaka-lansiarza-zarozumialca, jezeli kiedy mowisz 'jestem z warszawy' towarzystwo sie na ciebie krzywi - to raczej sie nie dziwcie, ze warszawiacy sie potem tak zachowuja. najlepsza obrona jest atak i to wiadomo juz od dawna.

poza tym jest faktycznie dosc wąska zresztą grupa osób która tak czy siak uwaza sie za lepszych i nie jest to u nich reakcja na powyzsze - ale, kiedy w liceum jezdzilam na festiwale filmowe, takie samo zadzieranie nocha obserwowalam i u warszawiakow, i u krakowian - na ktorych nikt tak nie wsiada i ktorych miasto wypada uwielbiac.

w sumie we wszystkich krajach nienawidzi sie mieszkancow stolicy, ale moze czasem warto to przemyslec.

nie wiem, mnie bardzo martwi to, ze jak mowie, ze jestem z opola - ludzie widza tylko mnie, jezeli powiem, ze jestem z warszawy, to patrza na mnie od razu przez pryzmat swoich stereotypow.
_________________
Moje Gadu-Gadu

People, what's with all the evil misery?
 
 
ulenka 
Oficjalny "Psycho Somek"
~insatiable



Pomogła: 3 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 26 Gru 2005
Posty: 5492
Skąd: moje miasto :)
Wysłany: 16 Grudzień 2007, 00:37   

szczerze mówiąc wydaje mi się, że tego typu stereotypy są w pewnym stopniu kształtowane przez to, jak ludzie przyjeżdżający do warszawy się zmieniają, jak bardzo chcą się wtopić w to miasto, w wyniku czego są potem inaczej odbierani przez swoje otoczenie.
każdy region Polski ma swoją specyfikę. wiadomo, że mieszkańcy Zakopanego są inni, inni są ludzie nie wiem z Pomorza Zachodniego, inni z Kresów. Tego się nie zmieni, i nie widzę potrzeby. I tak samo nie widzę niczego złego w tym, że ktoś w Warszawie mieszka, tu zarabia i stać go na to żeby się ubierać w droższych sklepach. Czy to, że mam firmowe ciuchy, znaczy, że nie wiem co jest dobre a co złe?

Do sprawy podchodzę dość emocjonalnie; po prostu nigdy poznając człowieka nie zastanawiam się z góry nad tym, że aaa on jest gorszy bo nie jest z Warszawy.
Wręcz przeciwnie, do dziś pamiętam jak ludzie po nas na wakacjach zagranicą jeździli, że "TE Warszawianki" :yyy: a ja się pytam - o co chodzi? Czy mnie obchodzi, czy ktoś jest z mazur czy ze śląska? Ważne jest co ludzie sobą reprezentują.
Faktycznie, wartości osoby która od małego żyje w dużym mieście, i kogoś kto wychował się "na prowincji" (zapożyczam słownictwo od Mojego, który do takich osób należy i tak o tym mówi) mogą się znacznie różnić. Są różne sposoby życia, ale to nie świadczy o wartości człowieka. I przeciętnie inteligentny człowiek to po prostu wie. A czy akceptuje, to już jego sprawa.
Ja widzę ogromne różnice między mną i moją rodziną a tym co T. sobą reprezentuje. Widać to, ale tak samo widzę to ja, i tak samo widzi to On. Coś co dla mnie jest dziwne, dla niego jest oczywiste. Coś co dla jego rodziny jest skazą, dla mnie jest normą.
Są różnice, ale na przykład
dziś byłam mile zaskoczona, bo poznałam teściową jego siostry. Szczerze mówiąc, przyznaję się bez bicia, bałam się że to będzie kobieta z trzódki ojca Rydzyka... I co? Gdybym ja miała babcię, która potrafi rozmawiać na takim poziomie i jest tak inteligentna... :roll: Głupio mi się zrobiło dzisiaj aż z tego powodu.

takie jest życie
ludzie muszą się między sobą różnić.
a stereotypy to coś tak naturalnego jak te właśnie różnice


troszkę zeszłam z tematu, ale po prostu chciałam się podzielić moimi przemyśleniami z dzisiejszego wieczoru - wybaczcie
_________________
Tell me did the wind sweep you off your feet
Did you finally get the chance to dance along the light of day
And head back to the milky way
And tell me, did venus blow your mind
Was it everything you wanted to find
And did you miss me while you were looking for yourself out there
 
 
 
pyza 
Tu już tylko odwyk może pomóc



Pomogła: 1 raz
Wiek: 24
Dołączyła: 06 Wrz 2005
Posty: 1822
Skąd: warszawa
Wysłany: 16 Grudzień 2007, 15:26   

mk napisał/a:
po drugie, warszawiakiem mozna się stać, dlatego trzeba na to uwazać.

:yyy: chyba 'stereotypem' warszawiaka.

Jestem z Warszawy, dumna - nie dumna, mieszkam w niej od urodzenia i dobrze mi sie tu żyje. Nie wiem, z jakiego powodu mogłabym się w związku z tym wywyższać, chyba tylko z tego, ze premiery filmowe w kinach mamy nieco wczesniej (w porownaniu do mniejszych miejscowości), ale w dobie ściagania filmow z netu i to traci na znaczeniu.

Ale denerwują mnie ludzie, którzy przyjeżdżają do tego miasta (z całym szacunkiem), przez cały tydzień robią z siebie 'warszawskich' wylansowanych (tez nie znoszę tego słowa) fafarafa, a na weekend wyjeżdżają do domu i jadą po tym mieście, jakie to ono jest beznadziejne, a ludzie zadzierają nosy.
Halo! Trochę mnie obłudy! Jak uważamy ludzi stąd za beznadziejnych, to się do nich nie upodabniajmy, a jesli taki styl bycia nam odpowiada i to miasto tez nam odpowiada - to przyznawajmy się do tego, ze Warszawę można lubić, a nie jeździjmy po niej, bo 'tak się przyjęło'.
 
 
Przeborka 
Moderator


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 27 Lut 2005
Posty: 2958
Wysłany: 16 Grudzień 2007, 16:29   

Jak już gdzieś było wspomniane - nie w samej Warszawie mamy do czynienia z tym 'lansem', bo i po co Warszawiacy mieliby się wśród swoich lansować? [chyba :mrgreen: - pomijając warszafkę hiehie] ale na 'obczyźnie' 8)

Swoją drogą.... 'stereotyp Warszawiaka' - ciekawe pojęcie. Czy spotkałyście się kiedyś ze stereotypem mieszkańców jakiegokolwiek innego miasta?? Bo ja nie O_o Ani z żadnym przejawem, ani tym bardziej z takim określeniem. Czyli chyba coś w tym jest :jezor: W tej całej Warszawie....... i w jej mieszkańcach :)
 
 
kasik 
Kataryna



Pomogła: 1 raz
Wiek: 23
Dołączyła: 28 Gru 2005
Posty: 929
Skąd: z miasta Złego ;]
Wysłany: 16 Grudzień 2007, 17:13   

yyy :yyy:
a stereotyp krakowiaka chytrego tzw. centusia?
czy jak rosel pisała ślązaka "robotnika" tak?
nietrafny przykład jak dla mnie.

btw. zauwazyłam, chyba z wiekiem mi to przychodzi :chytry: , że się coraz bardziej denerwuję jak tego typu rozmowy czytam, czy słyszę. strasznie się wtedy zacietrzewiam :chytry: . jakiś chyba lokalny partiotyzm :jezor:
_________________
Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych, zwykłych - tak jak ja
I opowiedzieli mi
Że bez marzeń, pragnień tych
Życie wtedy traci sens...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group Mapa forum
odwiedziny z innych stronstatystyki dzienne