Mam pytanie do dziewczyn stosujących tą metodę jako antykoncepcję - dlaczego zdecydowałyście się właśnie na nią?? Co jest w niej takiego,co czyni ją lepszą od innych dostępnych,których mamy teraz naprawdę mnóstwo,są pewniejsze i wygodniejsze?? Nie chcę nikogo urazić,po prostu jestem ciekawa...
ja jeszcze nie stosuje,ale wiem, ze bede:) ale to chodzi ze wzgledow religijnych raczej nie wiem jak inne dziewczyny:) Slyszalam juz komentarze,ze nie wiem co trace he he,no ale coz, przeszlam juz swoje i na ten temat nie bede dyskutowac Kazdy robi tak jak chce, a ja akurat wybiore zapewne ta metode i wcale nie jestem grzeczna dziewczynka
to stalo sie nagle i niespodziewanie(chodzi o ta decyzje),ze tak powiem,jakies poltora roku temu bylo to nie do pomyslenia,no ale coz...mam nadzieje,ze wszystko sie uda pozdroo
Postanowiłam odkurzyć ten wątek i swoją obecność na forum
Po 5 latach łykania przeze mnie pigułek ja i mój narzeczony powiedzieliśmy - DOŚĆ.
Zawsze uważałam, że jestem postępowa i w ogóle, bo łykam hormony, a metody naturalne to świetny sposób, żeby dorobić się druzyny piłkarskiej, ale...
Człowiek się zmienia, czasem zastanawia się nad tym, co się z nim i w nim dzieje, zdobywa jakieś wykształcenie, które każe mu pewne sprawy przemyśleć.
Dlaczego daliśmy sobie spokój z pigułkami? Bo były 100% skuteczne! Nie zrozumcie mnie źle - to nie jest tak, że szukamy mocnych wrażeń. Po prostu, kiedy bierze się tabletki i współżyje raz na miesiąc lub dwa i to jeszcze przed "okresem" to trudno zajść w ciążę.
Tak - tak to właśnie wyglądało. Ostatnio znaczenia słowo LIBIDO musiałam szukać w słowniku, bo zapomniałam, co to znaczy. Tabletek na inne zmienić nie mogłam, bo po testowaniu kilku różnych stanęło na 3-fazowych Milvane, któr mój organizm tolerował. Ginekolog na moje natarczywe pytania o ochotę na przytulanie uśmiechnął się krzywo i zaczął coś mruczeć o kryzysie w związku i wizycie u seksuologa. W tym momencie zrobiłam wielkie oczy...
Ale libido to nie wszystko - straszna suchość w pochwie, ciągłe infekcje i nadżerki, coraz większy cellulitis bez względu na dietę i porcje ruchu, a wreszcie problemy z cukrem.
Plaster nie załatwiłby sprawy (znowu hormony), spirala jakoś mnie nie pociągała, zostały prezerwatywy i NPR.
Poczytałam o NPR, choć ciężko mi było przebrnąć przez kościelną ideologię, chociaż niektóre stwierdzenia (nawet religijne) mnie przekonały. Ja moge być nieufna, ale jeśli ktoś używa logicznych argumentów, to one po jakims czasie do mnie docierają.
Tak więc jestem pod koniec mojego 2 cyklu bez pigułek. Strasznie bałam się, czy wszystko będzie jak należy bo:
a) jestem alergikiem, a teraz trawska i inne badyle pylą na potęgę, co czasami powoduje u mnie lekką gorączkę
b) przez ostatnich kilka lat ciągle miałam infekcje i upławy
c) zanim zaczęłam łykać pigułki nie interesowałam się moim cyklem, więc nie miałam materiału porównawczego poza długością cykli.
Może ja mam takie szczęście, a może metoda jest skuteczna, ale dni płodne w obu cyklach wyznaczyłam bez problemu i to pomimo wyjazdu na praktyki na tydzień, kiedy spałam pod namiotem, a czasem nie spałam 48 godzin, jak były nocne pomiary w terenie. Temperatury nie mierzyłam, bo nie miałam warunków.
Zauważyłam też, że wypicie wina wieczorem (nawet pół butelki) nie powoduje u mnie żadnej reakcji temperaturowej dnia następnego. Podobnie jest z późnym chodzeniem spać (czasem o 2:00, a pomiar robię o 6:00), wyjazdami na weekend do rodziców mieszkających w górach itd. Sesja egzaminacyjna też nie pozostawiła śladów w cyklu.
Cellulitis znika, cukier się ustabilizował, wilgotność jest, libido wróciło i to nie tylko w płodne dni Mam ładny, czytelny pbjaw śluzu, żadnych upławów (co za ulga!) Sugerowany przez ginekologa kryzys nigdy nie istniał. Związek mamy tak samo przyjacielski i fajny jak wczesniej, tylko materac częściej pracuje O dziwo, nie puchnę przed okresem i nie bolą mnie piersi, co przy 3-fazowych tabletkach było normą. A podobno to pigułki są lekiem na PMS!
Stosujemy metodę NPR+prezerwatywy (z tych ostatnich zrezygnujemy pewnie za kilka miesięcy). Zamówiliśmy z księgarni rodzinna.pl taki zestaw książek z termometrem no i obserwujemy.
Na zakończenie dwie rzeczy, które dla mnie są w NPR istotne:
1. Moi znajomi. Stosowali NPR przez kilka lat. Bez żadnych problemów. Kiedy postanowili mieć dziecko, udało im się juz przy drugim podejściu.
2. Moje studia. Co prawda nie jest to medycyna ani biologia, ale nawet zajmowanie się przyrodą nieożywioną uświadomiło mi, że z przyrodą/naturą nikt nie wygra. Gdy człowiek usiłuje ją opanować, to albo ją niszczy, albo ona po jakimś czasie niszczy jego. Dlatego lepiej próbować żyć w zgodzie z nią (na tyle, na ile to mozliwe, nie mówię o rzucaniu wszystkiego i zamieszkaniu w Bieszczadach ), uczyć się jej praw, a nie wydawać ogromne środki na ich blokowanie czy zwalczanie.
Wbrew pozorom nie jestem eko-oszołomem. Butelki plastikowe i szklane wyrzucam do odpowiednich kontenerów, bo wtedy nie zajmują mi miejsca w koszu
Jestem świadoma tego, że mogę jednak zajść kiedys w ciążę. Przy tabletkach też mogłam (ale teraz nie muszę się aż martwić, czy dziecku te hormony nie zaszkodzą). Zawsze zastanawiałam się, czy okres przyjdzie. Nie miałam żadnej pewności, czy pigułka na pewno się wchłonęła. Przy NPR widzę, co się ze mną dzieje i mogę zawsze zdecydować, czy chcę w takiej sytuacji współżyć, czy nie.
A że jak się nie chce mieć w danym momencie życia dziecka, to trzeba unikać współżycia? Cóż, czasem mam ochotę napic się wina, ale wiem, że potem będę musiała wsiąść za kierownicę i rezygnuję. Jeśli mam dni płodne możemy użyć prezerwatywy, możemy poczekać na dni niepłodne, możemy się poprzytulać w sposób alternatywny... To trochę taka filozofia zyciowa. Z czasem "chcę, ale teraz nie mogę" przechodzi "chcę, ale teraz nie muszę".
Oczywiście nie będę nikogo do tego zmuszać, ani przesadnie zachęcać.
Powiem Wam tylko, że czuję się jakaś spokojniejsza. Zapomnienie pigułki powoduje stres albo/i panikę. Zapomnienie, albo przespanie pory mierzenia temperatury powoduje odpowiednią adnotację na karcie i w zasadzie nic poza tym
A to akurat nieprawda - piszę o PMS magisterke i sie naczytałam to wiem, że w polsce są barany a nie ginekolodzy. Każde prawie badania wykazują że PMS i tabletki nie mają związku.
Co do reszty wypowiedzi - może po prostu jesteś stworzona do NPRu? Przecież to nie jest tak, że ta metoda nie jest skuteczna, ale trzeba mieć do niej predyspozycje i samozaparcie. Kto wie, może u Ciebie będzie to strzał w 10, szczególnie, że jesteś świadoma, że w razie czego może być z tego dziecko?
Ja nadal jestem wstrząśnięta listem w wysokich obcasach - kobieta zaszła w 4 ciąże, ma już 3 dzieci. Skrajnie nie mieli już pieniędzy na wychowanie. Najpierw chciała ją usunąć. Mąż że niegdy w życiu. Potem że adopcja -mąż że nie. No to urodziła i zaczęła stosować wreszcie inną antykoncepjce (wpadła 4 razy na kalendarzyku). I wiecie co robił mąż? Odszedł od niej bo stwierdził, że jeśli stosuje antykoncepcje to na pewno go zdradza!
Uciąć mu jaja do cholery!!!!
_________________ Women don't make fools of men - most of them are the do-it-yourself types.
Jestem pod wrażeniem świadomości i systematyczności
chociaż w sumie łykanie tabletek też jej wymaga
Ja też nie obserwowałam cyklu przed braniem tabletek, jedyne co wiem to że był regularny co 28-29 dni
Pewnie sięgnę do tych metod jak będę chciała już zajść w ciążę, bo póki co to dopóki nie zamieszkamy razem i seks będzie nam się zdarzał niejako "przy okazji" to nie chciałabym się go wyrzekać
Chociaż gdzieś we mnie tkwi taka myśl, że jednak tylko NPR i gumki nie wpływają w żaden sposób na organizm, więc troszkę się obawiam tego zachodzenia w ciążę po tabletkach
Tobie przynajmniej nie grozi później zastanawianie się czy to aby nie przez tabletki...[/img]
Co do reszty wypowiedzi - może po prostu jesteś stworzona do NPRu? Przecież to nie jest tak, że ta metoda nie jest skuteczna, ale trzeba mieć do niej predyspozycje i samozaparcie.
No ja na pewno nie mam predyzpozycji... nieregularne @ od zawsze. Ale jeśli u kogoś działa, to na pewno to zdrowsze niż piguły.
Zauważyłam po moich koleżankach, że jak któras ma PMS - pigułki. Bolesne okresy - pigułki. Problemy z cerą - pigułki. Nieregularne okresy - pigułki.
Co ciekawe, zazwyczaj idą, mówią jaki mają problem i dostają receptę od ręki. Żadnych badań ani nic. A przeciez można wysłać do dermatologa, endokrynologa itp., w zalezności od problemu!
Niestety, pigułki są obecnie traktowane jak aspiryna A to nie do końca to samo...
Mam nadzieję, że jestem stworzona do NPR Samozaparcie? Ja wiem? Może ostatnio podchodzę do życia mniej konsumpcyjnie i mam mniej roszczeniową postawę. Zamiast się domagać, staram się na niektóre rzeczy zapracować, na przykład na spokojną głowę Pigułki powodowały u mnie dużo stresów, szczególnie taki, że jak je biorę, to powinnam kochac się zawsze, wszędzie i o każdej porze (to nie pomysł mojego faceta, tylko złośliwy chochlik w mojej głowie). A jak się coś musi, to się zazwyczaj unika...
A dziecko może się pojawić. Zawsze. I dokonałam epokowego odkrycia, że łykając pigułki myślałam o tym z przerażeniem i nienawidziłam dziecka, które podstępnie się pocznie, drwiąc z osiągnięć medycyny i zrujnuje mi/nam życie. Po jakimś czasie byłam tak mocno na nie, że zastanawiałam sie nad "ostatecznym rozwiązaniem", gdyby się coś wydarzyło...
W pewnym momencie przeraziło mnie to, co się działo w mojej głowie.
Teraz się uspokoiłam. Pewnie ma na to wpływ moja sytuacja zyciowa - kończę juz studia, mieszkanie mamy własne, a nie wynajmowane, faceta mam od 5 lat, za rok ślub... Generalnie dość spokojne zycie.
W każdym razie stwierdzilismy, że dziecko, bez względu na to, czy planowane, czy nie, ma prawo do zdrowego startu i pozytywnie do niego nastawionej matki
Teraz metod antykoncepcji, czy planowania rodziny jest tyle, że każdy może znaleźć coś dla siebie. I nie należy nikogo tępić za stosowanie takich, czy innych metod, albo do nich (o zgrozo!!!) zmuszać.
Aha, jeszcze jedno. NPR, _prawdziwe_ NPR wymaga współpracy partnerów. Jeśli to polega na tym, że kobieta robi obserwacje, a zainteresowanie faceta sprowadza się do pytania, "kiedy można", to nawet nie chcę tego nazywac po imieniu, bo publicznie nie wypada...
No właśnie mam takie samo wrażenie - że jakby dziecko było to tragedii bym nie robiła (tylko, że ja na tabsach). Jakoś tak w pewnym momencie przychodzi pewna doza stabilizacji i można sobie na takie myślenie pozwolić
Z tym, że ja się jeszcze troche pigułek potrzymam, bo akurat NPR nie dla mnie . Nie lubie siebie obserwować i pigułki dają mi komfort + brak skutków brania. No cóż, taki organizm...
Wiem za to, że jeśli kiedyś będę miała problemy z poczęciem to NPR będzie bardzo pomocny, tylko że w drugą stronę niż u Ciebie, atraktywna
_________________ Women don't make fools of men - most of them are the do-it-yourself types.
Co do reszty wypowiedzi - może po prostu jesteś stworzona do NPRu? Przecież to nie jest tak, że ta metoda nie jest skuteczna, ale trzeba mieć do niej predyspozycje i samozaparcie.
No ja na pewno nie mam predyzpozycji... nieregularne @ od zawsze. Ale jeśli u kogoś działa, to na pewno to zdrowsze niż piguły.
Podobno przy nieregularnych cyklach NPR tez można stosować. Tylko że wtedy można współżyć tylko PO owulacji. Za to jak juz stwierdzisz, że owulacja była, to łatwiej przewidziec okres.
Zresztą, książki, książkami, a i tak każda kobiet musi te ogólne metody do siebie dopasować...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum