ja jak bym nie nakładała podkładu, to by ludzie uciekali przede mną. jestem blada jak d*** za przeproszeniem, mam plamy i pryszcze
kiedy to się skończy?! mam 21 lat, od 3 miesięcy biorę tabsy i ciągle to samo. shit.
nie chcę cię martwić, ale nieprędko. Ja będę miała wkrótce 25 a zaskórniki są, okresowo wyskakuje jakiś syfek. Choć ostatnio zauważyłam poprawę, ale nie dzięki tabletkom a dzieki zainwestowaniu w dobry krem do cery mieszanej.
Wiek: 21 Dołączyła: 07 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Białystok
Wysłany: 20 Luty 2008, 22:39
a jaki to dobry krem?
ja używałam już różnorodnych i nie mogę dopasować... a na nosie czarne kropeczki jak byly tak są..nawet nie robie pilingu bo pozniej mam za bardzo wysuszona cere...
Pomogła: 2 razy Wiek: 23 Dołączyła: 17 Sie 2007 Posty: 1963 Skąd: Łódź
Wysłany: 21 Luty 2008, 12:03
Ja używam Garnier NutriDermist do cery normalnej i mieszanej i tak się zastanawiam czy koniec z problemem zaskórnikowym jest kwestią częstego stosowania maseczki peel-off czy tego kremu
_________________ Powyższy post wyraża opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
Pomogła: 1 raz Wiek: 25 Dołączyła: 26 Maj 2007 Posty: 3593
Wysłany: 21 Luty 2008, 15:58
Przeborka napisał/a:
No mi na co dzień wystarcza tylko ręcznik szorstki, którym się dobrze wytrę po myciu a takie małe dłubanie, to raz w tygodniu. Pewnie nie muszę się tym zajmować bardziej, bo się nie maluję... tak mi się wydaje - że jak jakieś pudry, podkłady czy coś tam innego się nakłada, to te biedne pory wszystko zbierają nie?
ja mam podobnie, poza tym masz racje ze recznik załatwia sprawe a dłubanko co jakis czas ale faktycznie moim zdaniem całyu tynk jak nazywam pudry i podkłady rzutuja..nie zawsze sie wszystko da idealnie wyczyscic i costam zostaje
-> ode mnie moga ludzie uciekac jak zjem np cytusy albo kapuste kwaszona... dostaje jakiejs wysypki na buzi czasami czerwone kropeczki wrecz i gdybym to potraktowała czymkolwiek to na drugi dzien nie mogłabym sie dotknac do twarzy..bo by sie sprzeciwiło... moja babcia cały czas mi mooowi - uzyj pudru..podkładu czy jak to sie tam zwie a ja wiem ze moja twarz po godzinie w takim ubranku zacznie mnie swedziec i sie przesuszy ...........czasem sie smieje ze w efekcie odpadnie
Pomogła: 2 razy Dołączyła: 27 Lut 2005 Posty: 2958
Wysłany: 21 Luty 2008, 16:10
migottka? twarz Ci odpadnie? hehehe
No ja czasem przed wyjściem, zwłaszcza zimą od rana jak wychodzę, to czasem przypudruję się takim lekkim pudrem w kamieniu, ale nic więcej. Latem to już na pewno w życiu się nie umaluję, raz tak zrobiłam, troszkę i potem przez tydzień męczyłam się albo z jakąś krostką, ale przede wszystkim z pozatykanymi porami. Bleee.
A co do samych zaskórników, to niektórzy mają taką urodę i nic się na to moim zdaniem nie poradzi. Szersze pory, makijaż i nie ma bata - będą sobie siedzieć w dziurkach Chyba że ktoś ma za dużo czasu albo schizę i będzie to codziennie przez pół godziny czyścił no ale co kto lubi
szczerze mowiąc to ja nie zauwazylam zeby mi sie od podkladu bardziej zatykaly pory - latem NIGDY nie uzywam podkladu i mam tyle samo wągrów co zawsze. wiecej tego mam tylko jak jestem mocno chora i nie mam sily myc twarzy.
teraz tez nie uzywam podkladu i wygladam jak potwor plamisty o_O ale jeszcze tylko kilka dni.
landrynka a jakich peelingow uzywalas? mechanicznych czy enzymatycznych? bo to moze wplywac na przesuszanie, a przy walce z wagrami zluszczanie to byc albo nie byc
plasterki to raczej taka bezfirmówka, do kupienia w superpharm i euroaptekach z drogeriami.
Natomiast krem to Vichy Skin Set - pierwszy okres bez pryszczy i zdecydowanie mniej zaskórników. A skóra ładna, nawilżona i matowa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum